Jezioro Roś na Mazurach znika na naszych oczach. "Będziemy mieli kłopoty"

W jeziorze Roś na Mazurach "znika" woda. To poważny problem nie tylko dla środowiska, ale też turystyki. - Będziemy mieli kłopoty - skomentował Krzysztof Kornaś, komandor Mazurskiej Służby Ratowniczej w tvn24.pl.
Jezioro Roś
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Wyborcza.pl

Jezioro Roś znajduje się Pojezierzu Mazurskim w województwie warmińsko-mazurskim. Zbiornik wodny powoli znika na naszych oczach. - Szacujemy, że poziom wody jest mniejszy o 30-40 cm niż na początku roku. To bardzo duży ubytek - mówił Krzysztof Kornaś, komandor Mazurskiej Służby Ratowniczej w rozmowie z tvn24.pl. Sytuacji nie poprawi fala upałów, z którą obecnie mierzy się zarówno Polska, jak i znaczna część Europy. - Będą upały, wody będzie jeszcze ubywało, będziemy mieli kłopoty - ocenił Kornaś.

Zobacz wideo Dlaczego ws. klimatu wciąż za mało się dzieje?

Jezioro Roś może miejscami całkowicie wyschnąć

Na stacji Maldanin poziom wody we wrześniu 2022 r. wynosił 93 cm. Obecnie jest to zaledwie 66 cm. - Myślę, że dla włodarzy regionów będzie to duży problem. Muszą wymyślić, jak zatrzymać wodę na tych jeziorach. Ten zbiornik wpływa na klimat, a turyści będą źli, że nie mogą bezpiecznie żeglować. Boimy się, że te wszystkie zdarzenia, które mogą nastąpić, będą miały negatywne skutki. To jest niebezpieczne jezioro - stwierdził komandor Mazurskiej Służby Ratowniczej. Ostrzegł, że jezioro Roś może miejscami całkowicie wyschnąć i nawet opady deszczu mogą nie rozwiązać problemu.

Skrzatusz. To jezioro wyschło całkowicie. "Nagle zrobiło się puste"

Całe jezioro zniknęło już w miejscowości Skrzatusz w Wielkopolsce. Jeszcze w 2021 roku zbiornik wodny wyglądał zupełnie inaczej - panowały tam warunki sprzyjające rozwojowi roślinności w pobliżu. Dziś w zbiorniku nie ma już wody. - Bardzo to przeżyłem, to była dla mnie tragedia. Nagle jezioro zrobiło się puste - mówił sołtys Skrzatusza Janusz Drożdż w rozmowie z portalem pilanaszemiasto.pl. Jak wyjaśniał, powodami wysychania zbiornika są brak opadów i zaniedbanie. - Od 1980 roku nie funkcjonuje gospodarka melioracyjna, rowy są zapchane, nie ma odpływów. Nikt o to nie dba, a potem wszyscy dziwią się, że nie ma wody - oznajmił. Mieszkańcy gminy są zaniepokojeni stanem jeziora, które wyschło także w ubiegłym roku. - Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że źle się dzieje na świecie? Przerażająca susza dała się we znaki, to obraz katastrofy ekologicznej - mówiła jedna z mieszkanek gminy portalowi pilanaszemiasto.pl. Sołtys twierdzi, że z opowieści starszych mieszkańców wie o wysychaniu zbiornika w przeszłości. Jego zdaniem około 1947 roku w jeziorze nie było wody przez około trzy lata.

Więcej o: