Słowacy przed wyborami rozprawiają o niedźwiedziach. Politycy chcą odstrzału

Niedźwiedzie stały się tematem kampanii wyborczej w Słowacji - donoszą media. Jest to związane m.in. ze śmiertelnym atakiem niedźwiedzia na turystę, jaki miał miejsce w zeszłym roku. Politycy proponują rozwiązania dotyczące regulacji populacji tych zwierząt. W najbliższych dniach sprawą ma się zająć parlament.
Niedźwiedzie, samica z młodymi w Tatrach
Fot. Adam Wajrak / Agencja Wyborcza.pl

Szacuje się, że na Słowacji żyje około 1100 niedźwiedzi brunatnych - wynika z danych The State Nature Conservancy z 2022 roku, na które powołuje się portal euroactiv.pl. Część polityków kwestionuje te wyliczenia, twierdząc, że niedźwiedzi jest ponad dwa razy więcej, a ich populację należy regulować. - Każdy specjalista powie, że mamy 3000 niedźwiedzi. Te wyliczenia są paszkwilem za duże pieniądze, próbki pochodzą tylko z niewielkich obszarów Słowacji - przekonywał przewodniczący parlamentu Boris Kollar, cytowany przez tvpinfo. W najbliższych dniach sprawą ma się zająć parlament. O tym, że tematu nie można bagatelizować, powiedziała również prezydentka Zuzana Czaputová - podaje Informacyjna Agencja Radiowa.

Zobacz wideo Wycieńczona niedźwiedzica szuka jedzenia w mieście

Temat konieczności regulacji liczebności populacji niedźwiedzi pojawił się po tym, jak w zeszłym roku jeden z nich zabił człowieka. Jak wskazuje euractiv.pl, zdaniem władz Słowacji mógł to być pierwszy potwierdzony śmiertelny atak dzikiego niedźwiedzia we współczesnej historii kraju. Portal, powołując się na dane tamtejszego resortu środowiska, podaje, że statystyki nie potwierdzają jednak rosnącej tendencji ataków niedźwiedzi na ludzi.

Ministerstwo Środowisko Słowacji podejmuje ostrożne decyzje

Obecnie odstrzał stanowiącego zagrożenie niedźwiedzia wymaga specjalnej zgody ministerstwa środowiska. Od początku roku resort wydał cztery takie zezwolenia. Według ministra środowiska Milana Chrenki groźne są te niedźwiedzie, które przestały się bać ludzi i regularnie podchodzą do zabudowań, szukając pożywienia. W takich przypadkach należy, zdaniem ministra, sięgać po skrajne rozwiązania i uśmiercać konkretne zwierzęta. Szef resortu środowiska zapowiedział utworzenie w tym celu dodatkowej, czwartej grupy szybkiego reagowania, która będzie działać na północy Słowacji. Obecnie jednak resort przede wszystkim skupia się na działaniach prewencyjnych, wskazując, że problemem nie jest zbyt duża populacja zwierząt, a zmiana zachowania względem ludzi. Podobne rozwiązania sugerują eksperci. Według nich należy się skoncentrować na eliminowaniu wyłącznie tych osobników, które przyzwyczaiły się do bliskości człowieka i są dla niego zagrożeniem. 

Więcej o: