Brytyjski przewoźnik Eurostar, który zapewnia połączenia kolejowe między Londynem a Paryżem działa prewencyjnie, aby w ich pociągach nie zalęgły się pluskwy, które dręczą mieszkańców stolicy Francji. - Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie naszych klientów jest zawsze naszym priorytetem numer jeden, a obecność owadów, takich jak pluskwy, w naszych pociągach jest niezwykle rzadka - zapewniał rzecznik firmy w rozmowie ze Sky News. Mimo to przewoźnik zapowiedział, że oprócz standardowego czyszczenia składu będzie przeprowadzał dezynfekcję, gdy tylko pojawią się wątpliwości co do insektów.
Obawy o to, że pluskwy przeniosą się z Paryża do Londynu ma również Transport for London, jednostka odpowiedzialna za komunikację w stolicy Anglii. W rozmowie z "Independent" rzecznik organu zapewniał, że ściśle monitoruje wszelkie ogniska pluskiew a londyńskie pociągi i autobusy zostały postawione w stan najwyższej gotowości. - Nie wiemy o żadnych ogniskach inwazji w Londynie, ale będziemy monitorować naszą sieć i kontynuować jej rygorystyczne i dokładne czyszczenie - zapewnił.
Profesor Will Hentley, pracownik naukowy szkoły nauk biologicznych na Uniwersytecie w Sheffield w rozmowie z BBC uspokajał, że pluskwy są już "dość powszechne" w Wielkiej Brytanii i jest mało prawdopodobne, aby sytuacja w Paryżu miała na to większy wpływ. - Osobiście nie sądzę, że trzeba nagle wpadać w panikę i rezygnować z korzystania z komunikacji miejskiej - zapewniał.
Emocje studził też minister transportu Francji Clement Beaune, który zapewniał, że w transporcie publicznym w Paryżu nie ma najazdu pluskiew. - Bez paniki! Traktujemy ten problem poważnie. Zdarzały się takie przypadki, ale trzeba być spokojnym - mówił w rozmowie z Sud Radio. Minister przedstawił również dane, z których wynika, że sporządzono już dziesięć raportów na temat pluskiew w metrze, z których ma wynikać, że liczebność insektów w nim wynosi "zero".
W mediach społecznościowych jednak od kilku tygodni pojawiają się nagrania oraz zdjęcia przedstawiające pluskwy znalezione w miejscach publicznych. "Independent" opisuje, że "Paryżanie stoją w pociągach, zostawiając puste miejsca, podczas gdy inni spędzają bezsenne noce, gorączkowo przeglądając pościel w poszukiwaniu śladów pluskiew".