Islandię od kilku tygodni nawiedzają wstrząsy sejsmiczne poprzedzające spodziewaną erupcję wulkanu Fagradalsfjall. Sytuacja się zaostrza, magma przepływa podziemnymi korytarzami i zaczyna niszczyć powierzchnię. W Grindavik położonym na południowym zachodzie Islandii pękła nawet ulica, a z powstałej dziury wydobywają się wulkaniczne wyziewy.
W czwartek od północy do 14.00 odnotowano 1200 wstrząsów. Islandzkie Biuro Meteorologiczne podaje, że wciąż jest duże prawdopodobieństwo erupcji wulkanu w ciągu najbliższych dni. Co gorsza, nadchodzący wybuch może doprowadzić do "cyklu erupcji" i wielu dekad niestabilności wulkanicznej wyspy. W ubiegły weekend ogłoszono stan wyjątkowo.
Władze nakazały ewakuację tysiącom mieszkańców Grindavik. Zamknięto pobliską atrakcję turystyczną- Błękitną Lagunę, uzdrowisko geotermalne. Według Islandzkiego Biura Meteorologicznego (IMO) powierzchnia gruntów w tym regionie podniosła się od końca października o 9 centymetrów.
W środę (15 listopada) mieszkańcy Grindaviku dostali tymczasową zgodę na powrót do domu i zabranie z niego osobistych i ważnych rzeczy lub pozostawionych zwierząt. Tego samego dnia służby rozpoczęły budowę umocnień wokół mieszczącej się w regionie elektrowni geotermalnej Svartsengi oraz pobliskiego popularnego kąpieliska spa "Błękitna Laguna".
Fagradalsfjall pozostawał uśpiony od XIV wieku. Od tamtego czasu pierwsza erupcja wulkanu miała miejsce w 2021 roku. Również wówczas poprzedzała ją wzmożona aktywność sejsmiczna. Zdaniem geofizyka Freysteinna Sigmundssona obecna katastrofa naturalna jest największą w skali od czasu erupcji wulkanu Eldfell na archipelagu Vestmannaeyjar w 1974 roku. Towarzyszące jej wstrząsy i przepływ lawy spowodowały zniszczenie wielu zabudowań na największej wyspie Heimaey oraz konieczność ewakuacji jej mieszkańców.
Islandia jest jednym z najaktywniejszych wulkanicznie regionów na świecie. Na wyspie znajduje się około 30 aktywnych systemów wulkanicznych. Erupcje w regionie zdarzają się średnio co cztery do pięciu lat. Jedna z największych w obecnym stuleciu spowodowana była przez wulkan Eyjafjallajokull w 2010 roku. W wyniku wybuchu do atmosfery wyrzucone zostały ogromne chmury popiołu. Erupcja doprowadziła do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Europą.