Startuje szczyt COP28. "To wstyd, że reprezentuje nas tylko Duda, Tusk też powinien jechać"

W Dubaju startuje szczyt klimatyczny COP28. Kontrowersji już na wstępie nie brakuje. Począwszy od tego, że organizuje go kraj bogaty w ropę naftową, po pojawiające się uwagi dotyczące nieobecności na miejscu przyszłego premiera, Donalda Tuska. W trakcie szczytu liderzy 198 krajów mają zdecydować o dalszych sposobach walki z globalnym ociepleniem.
Szczyt COP 28
Fot. Rafiq Maqbool / AP Photo

Według ustaleń z konferencji w Paryżu w 2015 roku, świat ma do 2050 roku drastycznie obniżyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery, aby średnia temperatura globu wzrosła nie więcej niż o 2 stopnie. Na szczycie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich politycy mają zadeklarować, jak chcą to osiągnąć. Polskę w Dubaju reprezentować będzie prezydent Andrzej Duda, jednak już pojawiają się głosy, że powinien być tam także Donald Tusk. 

Zobacz wideo Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: W Polsce działania na rzecz klimatu były dotąd krótkoterminowe

Duda na szycie, Tuska brak

Stały przedstawiciel Polski przy ONZ Krzysztof Szczerski powiedział polskim dziennikarzom przed wylotem do Dubaju, że Andrzej Duda ma na konferencji podkreślać, że transformacja gospodarek musi być sprawiedliwa. - Ta, która uwzględnia potrzeby gospodarki i uwzględnia potrzeby i możliwości społeczeństw. Nie może być to koszt przekraczający możliwości społeczeństw jeśli chodzi o ponoszenie ciężaru zmian klimatycznych czy zmian modelu energetycznego - mówił. Tymczasem aktywiści klimatyczni są zdania, że w Dubaju powinien pojawić się także Donald Tusk, który ma objąć w grudniu urząd premiera polskiego rządu.

To duży zawód, że przyszli rządzący nie pojawią się na tak istotnej konferencji. Jeśli Donald Tusk jest w stanie pojechać do Brukseli, by jak sam mówi - walczyć o środki z KPO - powinien też w swoim kalendarzu uwzględnić choć jednodniową obecność na szczycie klimatycznym. To wstyd, że Polaków reprezentować będzie wyłącznie prezydent Andrzej Duda

- powiedziała Dominika Lasota z Inicjatywy Wschód, która razem z grupą aktywistów pojechała na COP28.

- COP 28 w Dubaju musi być tym szczytem, na którym kraje ostatecznie zgodzą się na uwolnienie nas od paliw kopalnych. Światowi przywódcy powinni w końcu zdecydować się i zakończyć ekspansję węgla, ropy i gazu oraz przyspieszyć przejście na zieloną energię, przy sprawiedliwym i kontrolowanym wycofywaniu paliw kopalnych - dodała. 

COP28 i kontrowersje wokół przewodniczącego

Jak się okazuje, wokół szczytu nie brakuje kontrowersji. Koalicja Klimatyczna przypomina, że przewodniczącym COP28 będzie sułtan Ahmed Al Jaber, minister przemysłu i zaawansowanych technologii Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a zarazem szef państwowego giganta naftowego Abu Dhabi National Oil Company. "Czyli konferencja, której jednym z głównych tematów będzie kwestia wycofywania paliw kopalnych, ale będzie prowadzona przez dyrektora generalnego firmy naftowej" - podkreśla Associated Press. Niklas Hohne z Instytutu NewClimate, cytowany przez AP, twierdzi, że wycofywanie się z paliw kopalnych jest potrzebne, ale Al Jaber "na to nie pozwoli", bo "zasadniczo musiałby zgodzić się na wyeliminowanie podstawy modelu biznesowego jego firmy". Pojawiają się też głosy, iż doświadczenie Al Jabera w kwestii przemysłu paliw kopalnych może odnieść pozytywny skutek i spowodować to, że firmy z tej branży będą bardziej chętne do współpracy. Same Emiraty to jedno z państw, które swoje bogactwo zbudowały właśnie na paliwach kopalnych - kraj jest w pierwszej dziesiątce największych emitentów gazów cieplarnianych "per capita". "Wszystkie szkodliwe zależności i wpływ lobbystów na przebieg negocjacji znajdują się w świetle reflektorów. Z tych powodów już od miesięcy przygotowaniom do COP28 towarzyszyły zarzuty greenwashingu, hipokryzji i łamania praw człowieka" - ocenia  Koalicja Klimatyczna

"Katastrofalny poziom podgrzania planety"

Tymczasem, jak w ubiegłym tygodniu pisał w Next.gazeta.pl Patryk Strzałkowski, laureat Nagrody Woyciechowskiego 2023 "Dziennikarz dla planety": 2023 jest rokiem klimatycznych rekordów. Przypomniał on, że "temperatura planety przekroczyła - co prawda tylko jednego dnia - próg 2 stopni ocieplenia klimatu". A eksperci potwierdzają, że zmierzamy na jeszcze wyższy, katastrofalny poziom podgrzania planety.

Przywódcy 198 krajów będą rozmawiać jutro i w sobotę, a potem do pracy przystąpią negocjatorzy. Na osiągnięcie ostatecznego porozumienia mają dwa tygodnie, bo konferencja COP28 w Dubaju kończy się 12 grudnia.

Więcej o: