"Efekt zabobonów". Hołownia o Morawieckim: Niech przestanie walczyć z wiatrakami

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia był pytany o tzw. ustawę wiatrakową. Stwierdził, że nawet jeśli zawiera ona w swojej podstawowej wersji nieprawidłowości "to nie są błędy, za które powinno obcinać się głowy". Zwrócił się też bezpośrednio do premiera Mateusza Morawieckiego.
Mateusz Morawiecki i Szymon Hołownia
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

PiS grzmi o "aferze wiatrakowej", a Szymon Hołownia uważa, że to "błędy w komunikacji" i to, że kwestia wiatraków w Polsce jest uregulowana w tej chwili w taki, a nie inny sposób, to "efekt zabobonów".

Zobacz wideo Ustawa wiatrakowa? Idzie w dobrym kierunku, ale to nie to o czym marzę

W zeszłym tygodniu grupa posłów Polski 2050 i Koalicji Obywatelskiej złożyła w Sejmie projekt ustawy, który przedłuża zamrożenie cen energii do końca czerwca. W projekcie zapisano także przepisy liberalizujące zasady budowy w Polsce wiatraków. Proponowana zmiana zezwala między innymi, aby takie urządzenia mogły być stawiane w odległości 300 metrów od zabudowań w przypadku najcichszych wiatraków do 2000 metrów dla najgłośniejszych. Ustawa dotycząca mrożenia cen energii oraz farm wiatrowych wywołała pierwszy kryzys komunikacyjny nowej koalicji. W sieci pojawiło się dużo spekulacji i interpretacji tego, co rzeczywiście wprowadzają nowe przepisy. W Next.gazeta.pl sprawdzaliśmy, o co chodzi w ustawie i niektórych najbardziej kontrowersyjnych kwestiach.

Hołownia: Efekt zabobonów

To, że kwestia wiatraków na lądzie w Polsce uregulowana jest w ten sposób, to efekt zabobonów powtarzanych przez lata przez tych, którzy nie rozumieją, czym jest dziś energia z wiatru. To się da robić w sposób bezpieczny dla człowieka, dla krajobrazu i korzyścią dla lokalnych społeczności, które mogłyby kupować tani prąd nie niszcząc nikomu życia

- mówił marszałek Sejmu na antenie Polsat News

PiS zarzuca między innymi dotychczasowej opozycji, że przy tworzeniu ustawy "palce maczali" lobbyści z firm zajmujących się technologią wykorzystywaną przy wiatrakach. Hołownia stwierdził, że nic mu na ten temat nie wiadomo, ale zwrócił się przy tej okazji bezpośrednio do premiera Mateusza Morawieckiego. - Pan Morawiecki powinien mieć w sobie na tyle wstydu, tyle siły politycznej, żeby przestać zajmować się walką z wiatrakami, w sensie dosłownym i metaforycznym - skwitował.

Marszałek Sejmu: Opcje są dwie. Błędy komunikacyjne...

Dodał, że "kwestia tej ustawy zostanie przepracowana w tym tygodniu w Sejmie". Marszałek nie wyklucza, że sprawa farm wiatrowych zostanie "wyjęta" z ustawy o mrożeniu cen energii, a druga opcja jest taka, że przepisy dotyczące wiatraków "doznają autopoprawek", żeby nikt nie miał wątpliwości, "jaka była intencja wnioskodawców". - Bo rozmawiałem i z Platformy Obywatelskiej i z naszymi ludźmi, którzy nad nią pracowali, że one były dobre. Popełniono najprawdopodobniej błędy w komunikacji, w wytłumaczeniu, o co dokładnie im chodzi. Nie dodali jednej tabelki, drugiej tabelki - ocenił Hołownia. Jego zdaniem nawet jeśli ustawa w swojej podstawowej wersji zawiera nieprawidłowości, "to nie są błędy, za które powinno obcinać się głowy". Marszałek Sejmu uważa, że trzeba przeprowadzić mrożenie cen prądu, ale jednocześnie doprowadzić też do takiej sytuacji, żeby "działania w trybie sterydu" i mrożenia cen rok po roku odeszło do historii i do tego potrzebny jest tani, zielony prąd dla wszystkich. 

Morawiecki domaga się komisji śledczej

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że jego rząd domaga się powołania komisji śledczej do spraw wyjaśnienia kulis powstania ustawy wiatrakowej proponowanej przez większość parlamentarną. Zdaniem szefa rządu, ustawa była pisana pod dyktando zagranicznych lobbystów. - To jest jeden z największych bubli prawnych wyprodukowanych przez ostatnie 30 lat - powiedział premier i dodał, że to ewidentny "szwindel legislacyjny". Dokument, o którym mowa, jest cały czas projektem przed pierwszym czytaniem w Sejmie. 

Więcej o: