Dyrektor Lasów Państwowych, Józef Kubica, ma zostać odwołany. Ale żeby tak się stało, potrzebna jest zgoda sejmiku śląskiego - pisze Onet. Portal jednak nie wyjaśnia, jak stanowisko dyrektorskie w LP łączy się z tym, że Kubica jest radnym wojewódzkim z ramienia PiS (choć głównie jest związany z Suwerenną Polską). Nadzwyczajną sesję w tej sprawie zaplanowano na 9 stycznia. Posiedzenie będzie dotyczyć tylko odwołania Kubicy.
Józef Kubica jest dyrektorem Lasów Państwowych od 2021 roku. Nie krył nigdy swoich partyjnych powiązań. - W tej chwili jest taka sytuacja, że rząd Zjednoczonej Prawicy poparł naszą inicjatywę w obronie polskich lasów. O czym to świadczy? Że jesteśmy silni, jesteśmy gotowi, żeby wygrać wielką batalię wyborczą, jesień 2023. Myślę, że polska prawica pokaże swoją wielką moc - mówił Józef Kubica. Donald Tusk w kampanii wyborczej zapowiadał, że zamierza ukrócić władzę PiS w Lasach Państwowych. -Skończyła się ta partyjna prywatyzacja Lasów Państwowych. Straszyliście Polskę prywatyzacją, a cała Polska zobaczyła, co zrobiliście - deklarował obecny premier.
Ale zmiany w LP nie przebiegają tak ekspresowo, jak w TVP. Onet twierdzi, że aktywiści oraz eksperci pytają, dlaczego dyrektora Lasów Państwowych nie udało się odwołać przed końcem roku. Portal uważa, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska prawdopodobnie się zagapiło i nie zdążyło wysłać wniosku na ostatnią sesję Sejmiku wojewódzkiego w 2023 roku. Kolejna sesja miała się odbyć 22 stycznia.
Resort między świętami a nowym rokiem skierował więc do lokalnego parlamentu pismo w sprawie odwołania Kubicy. Mirosław Mazur, przewodniczący sejmiku śląskiego, powiedział jednak Onetowi, że nie było żadnych nacisków ani ponagleń w tej sprawie z Warszawy. - Gdyby nie wpłynęło [pismo od Ministerstwa Klimatu - red.], nie byłoby sesji, pismo to podstawa. Powinniśmy działać z należytą starannością i bez zbędnej zwłoki, taka intencja przyświeca temu, żeby [9 stycznia - red.] sesję zwołać, bo ta planowa jest dopiero 22 stycznia - mówił Mazur.
Resort klimatu przekazał, że ma krótkoterminowy oraz długofalowy plan na porządki w Lasach Państwowych. Zmiany personalne mają być jednym z pierwszych etapów reformy w LP. Wraz z Józefem Kubicą pracę mają stracić dyrektorzy regionalni. - Szczególnie przyglądamy się sytuacji w kilku nadleśnictwach, gdzie pojawiały się wcześniej sygnały o możliwych nieprawidłowościach. Wszystkie zmiany będziemy prowadzili na bardzo przejrzystych zasadach, mając na uwadze, jakie też zobowiązania poczyniły nadleśnictwa, wsłuchując się w głosy lokalnych społeczności - zapewnia wiceminister klimatu, Mikołaj Dorożała.
Ministerstwo przygotowuje już listę zastępców Kubicy. Wymagania są spore, bo zadanie, jakie stoi przed nowym dyrektorem będzie potężne. Wśród kandydatów są osoby wywodzące się ze środowiska leśników, jak i naukowcy, wszyscy z co najmniej 10-letnim doświadczeniem w leśnictwie. - Kluczowa przy wyborze nowego dyrektora bądź dyrektorki będzie znajomość postulatów, jakie ma społeczeństwo i możliwości ich realizacji. Chcemy, by struktura Lasów była bardziej wydajna, a ich interesy zabezpieczone, by to realna zmiana - podkreśla Dorożała.
Kolejnym etapem zmian w Lasach Państwowych będą audyty oraz kontrole. Te mają dotyczyć decyzji podejmowanych przez kierownictwo instytucji oraz wydatkowania pieniędzy.