Nadchodzi wielka gazowa zmiana w piecach. Tak chce Bruksela

Bruksela chce, by do 2040 roku wszystkie kotły w budynkach Unii Europejskiej, które wykorzystują paliwa kopalne, zostały zlikwidowane. Dotyczy to również pieców na gaz, które są bardzo popularne w naszym kraju. Batem na opornych miałaby być nowa opłata.
Od 2025 r. państwa UE przestaną dopłacać do domowych kotłów gazowych
Fot. Shutterstock

Już od 2030 r. kotły gazowe nie będą mogły być montowane w nowych budynkach. To jednak nie koniec zmian. Od 2027 r. energia z kotłów gazowych będzie obłożona dodatkową opłatą w ramach uprawnień za handel uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla w budownictwie (ETS 2) - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". To efekt nowelizacji dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków i porozumienia w tej sprawie między Komisją Europejską, europarlamentem oraz Radą UE. Nowelizacja ma zostać przyjęta w marcu. Nowe przepisy to jednocześnie krok w stronę pożegnania się z gazem w ogrzewnictwie. 

Zobacz wideo Hubert Różyk o polityce klimatycznej: Przez ostatnich osiem lat działo się dużo złych rzeczy

Bruksela bierze się za kotły gazowe w budynkach

"Dziennik Gazeta Prawna" przypomina, że dzięki dotacjom z programu "Czyste Powietrze" zakupiono w Polsce 230 tys. kotłów gazowych, a od 2018 r. "zawarto ponad 660 tys. umów na wymianę źródeł ciepła", a najczęściej wybierano właśnie kotły gazowe". Tymczasem już od 2030 roku takie urządzenia nie będą mogły być montowane, a dziesięć lat później mają zniknąć całkowicie. Z kolei od przyszłego roku nie powinny być już dotowane, o ile nie będą częścią systemu hybrydowego.

- Jest jednak wyjątek mówiący, że jeśli dofinansowanie zostało już wcześniej przewidziane, np. w ramach KPO czy FEnIKS, to może zostać zrealizowane. To jednak wytrych do tego, żeby zainstalować ludziom kotły na gaz, do których później i tak będą musieli dopłacać - mówi Konstancja Ziółkowska z Forum Energii. Rosnące koszty takiego typu ogrzewania i tak jednak zmuszą z czasem ich właścicieli do wymiany urządzeń. Chodzi o nową opłatę ETS 2. 

ETS 2 to dużo wyższe rachunki za kotły i piece gazowe

ETS 2 ma zacząć obowiązywać w 2027 r., choć istnieje możliwość przesunięcia tej daty o rok. Według szacunków Forum Energii koszt emisji tony CO2 wyniesie 225 zł w 2027 r., a w 2035 r. przekroczy próg 1 tys. zł.  ETS 2 dotknie przede wszystkim osób, które ogrzewają się węglem lub gazem. To ich emisje, a w związku z tym koszty, będą najwyższe - dodaje Konstancja Ziółkowska. 

Marcelina Pilszyk z Polskiego Instytutu Ekonomicznego mówi, że na razie trudno oszacować, jak nowa opłata uderzy w pojedyncze gospodarstwa domowe. - To nie one będą bezpośrednio płaciły za emisje, tylko sprzedawcy paliw. Nie wiadomo, w jaki sposób koszty zostaną przesunięte na konsumentów. Wiemy za to, że w pierwszym etapie górny pułap wyniesie 45 euro - dodaje. Próg 45 euro dotyczy jednak wartości pieniądza z 2020 r. i podlega indeksacji.

Według szacunków Forum Energii ogrzanie domu jednorodzinnego gazem w 2037 r. ma być o 67 proc. droższe niż dziesięć lat wcześniej, gdy wejdzie w życie ETS 2. W ograniczeniu podwyżek ma pomóc Polakom Społeczny Fundusz Klimatyczny, którego nasz kraj ma być największym beneficjentem. Chodzi o 11,4 mld euro w latach 2026-2032. Środki mają być przeznaczone "na zmniejszanie ubóstwa energetycznego i transportowego", w tym na dopłaty do rachunków oraz na odchodzenie od ogrzewania gazowego. 

Więcej o: