- To prawo ma potencjał w obniżeniu rachunków za energię i zwalczeniu przyczyn ubóstwa energetycznego - powiedział na konferencji prasowej Ciarán Cuffe, irlandzki europoseł partii Zielonych. Poinformował o zatwierdzeniu w głosowaniu zmian prawa dot. efektywności energetycznej budynków. Poparła je zdecydowana większość europarlamentarzystów, z wyjątkiem części konserwatystów i skrajnej prawicy.
Parlament Europejski zatwierdził we wtorek zmiany w dyrektywie dot. charakterystyki energetycznej budynków. Za tą niepozorną nazwą stoją potężne zmiany, które wpłyną na bardzo dużą część obywateli UE - bo dotyczą budynków, w których mieszkamy, pracujemy czy uczymy się. To jeden z kluczowych elementów Zielonego Ładu. Teraz państwa członkowskie - w tym Polska - będa musiały "przełożyć" unijną dyrektywę na krajowe prawo i strategie.
Prace nad przepisami trwały aż od 2021 roku. W grudniu na ostateczną wersję zgodzili się przedstawiciele Parlamentu Europejskiego i Rady (reprezentującej głos państw członkowskich). Teraz parlament formalnie zatwierdził je w głosowaniu. Nowe prawo to "perspektywa niższych rachunków za ciepło i energię elektryczną, mniejsze ubóstwo energetyczne, czystsze powietrze i niższe emisje CO2 do atmosfery" - napisała Justyna Glusman, szefowa stowarzyszenia Fala Renowacji.
Europejskie Biuro ds. Środowiska (sieć około 200 organizacji pozarządowych) zwraca uwagę, że aż 36 proc. emisji gazów cieplarnianych pochodzi z budynków, a pomimo tego długo był to obszar "zaniedbany" przez politykę klimatyczną. Grupa podkreśla jednocześnie, że w tej chwili brakuje gigantycznych środków na inwestycje konieczne do spełnienia nowych celów. Dlatego uważa za konieczne po pierwsze lepsze wykorzystanie istniejących środków, a po drugie - zapewnienie nowych funduszy. Szczególnie ważne jest zapewnienie wystarczającego wsparcia tym osobom, które są w najgorszej sytuacji finansowej - a jednocześnie to często właśnie takie osoby mieszkają w budynkach o najgorszym stanie. Zapewnienie im środków na głęboką termomodernizację jednocześnie pozwoli spełnić cele środowiskowe i znacznie poprawi jakość życia.
Ciarán Cuffe zapewnił, że europejskie prawo zapewni wsparcie - zarówno w postaci finansowania, jak i doradztwa - żeby pomóc obywatelom w modernizacji swoich domów. Osoby wynajmujące mieszkania mają być chronione przed nadmiernym wzrostem kosztów najmu, a szczególnie przed przypadkami, w których wzrost czynszu byłby pretekstem do wyrzucenia najemców.
Dyrektywa będzie wymagać, by wszystkie nowe budynki od 2030 roku były zeroemisyjne. To oznacza, że wymagany będzie wysoki standard energooszczędności, nie będzie miejsca na ogrzewanie paliwami kopalnymi jak węgiel czy gaz. Dla budynków publicznych (np. szkoły czy urzędy) ten wymóg zacznie obowiązywać już w 2028 roku. Także od 2030 roku obowiązkowe będzie montowanie paneli fotowoltaicznych na dachach domów - ale pod warunkiem, że będzie to "technicznie i ekonomicznie możliwe".
Dyrektywa stawia cele dot. poprawy efektywności energetycznej istniejących budynków. To będzie oznaczać konieczność remontów - począwszy od tzw. wampirów energetycznych, czyli budynków, w których marnuje się najwięcej energii. 16 proc. najgorszych pod względem marnowania energii budynków trzeba będzie wyremontować i doprowadzić do minimalnego standardu do 2030 roku. Podstawą do tego będzie minimalny standard efektywności energetycznej budynków (obowiązkowy dla budynków użyteczności publicznej, opcjonalny dla budynków mieszkalnych).
Konieczna będzie nie tylko poprawa efektywności energetycznej, ale też odejście od paliw kopalnych w ogrzewaniu. Zgodnie ze wciąż obowiązującą Polityką Energetyczną Polski, przyjętą za rządów PiS, Polska planuje wycofanie węgla z ogrzewania budynków w większych miastach do 2030 roku, a w całym kraju - do 2040 roku. Dyrektywa wymaga jednak, by do 2040 roku całkowicie skończyć z wykorzystaniem paliw kopalnych do ogrzewania - a więc trzeba będzie pozbyć się nie tylko pieców na węgiel, ale też na gaz czy olej opałowy. Już od przyszłego roku nie będzie można dotować m.in. kotłów gazowych. Dotychczas w Polsce można było otrzymać dopłatę w ramach rządowych programów (jak Czyste Powietrze) do wymiany "kopciucha" na kocioł gazowy (wyjątkiem będą systemy hybrydowe, łączące np. kocioł gazowy z instalacją solarną do podgrzewania wody).
Unijne przepisy przewidują wyjątki dla budynków rolniczych oraz zabytkowych, a kraje członkowskie będą mogły dodatkowo zdecydować o wyłączeniu z nowych wymogów kościołów czy tymczasowych budowli. Możliwe będzie też zastosowanie wyjątków od minimalnych wymogów energetycznych w przypadku szczególnie trudnej sytuacji mieszkańców lub gdy remont byłby nieopłacalny.
Europoseł Ciarán Cuffe przekonywał na konferencji prasowej, że detektywa będzie też miała pozytywny wpływ na rynek pracy. Zapotrzebowanie na ekspertów ds. termomodernizacji, odnawialnych źródeł energii ma przyczynić się do tworzenia nowych miejsc pracy. - Powstaną tysiące lokalnych, zielonych miejsc pracy. Dyrektywa zachęca kraje członkowskie do tworzenia kursów i szkoleń, aby wytrenować wykwalifikowanych pracowników - mówił.
Cuffe zwrócił uwagę, że w trakcie prac nad zmianą dyrektywy wybuchł kryzys energetyczny (związany z rosyjską wojną w Ukrainie) i miliony obywatelek i obywateli popadło w ubóstwo energetyczne przez rosnące rachunki. - Na tym skupiła się uwaga w trakcie negocjacji. Mieliśmy na celu to, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. Dlatego doprowadzimy do zmniejszenia rachunków za energię oraz obniżenia naszego uzależnienia od importu paliw - podkreślił.