W czwartek termometry pokazały maksymalnie 18,1 stopnia Celsjusza - to we Wrocławiu. Dziś, w piątek 5 kwietnia, będzie jeszcze cieplej. Ale jednocześnie możemy spodziewać się lokalnie więcej deszczu.
Zachmurzenie będzie duże, na południu z większymi przejaśnieniami. Pod koniec dnia, pod wieczór, na wschodzie możliwe są także rozpogodzenia. Tam też między innymi spodziewane są przelotne opady deszczu, których wieczorem mogą doświadczyć mieszkańcy północnego zachodu i zachodnich krańców Polski. Na tych obszarach możliwe są też burze.
O 6:00 rano w piątek najcieplej było w Legnicy - 11,3 stopnia Celsjusza, a najchłodniej w Łebie - 6,8 stopnia. I to jest już wyraźna poprawa w porównaniu z czwartkiem. W ciągu dnia temperatura wzrośnie do maksymalnie 11-13 stopni na północnym wschodzie i wschodnim wybrzeżu przez 16-18 stopni w centrum do 19 stopni na zachodzie i południu. Wiać będzie słabo i umiarkowanie, z południowego zachodu. W drugiej części dnia możliwe są porywy do 60 km/h na zachodzie Polski.
Na koniec deszczu będzie trzeba trochę poczekać, ale niedługo. W nocy z piątku na sobotę strefa opadów z towarzyszącymi im burzami będzie przemieszczać się z zachodu na wschód kraju. Burze spodziewane są przede wszystkim na północnym zachodzie, a także w centrum. Może spaść do 10 mm deszczu. Podczas burz może wiać w porywach do 65-70 km/h, a w Sudetach początkowo do 90 km/h.
W sobotę niebo będzie jeszcze zachmurzone i IMGW prognozuje przelotne opady. W niedziele sytuacja się zmieni. W całym kraju ma być już bez opadów i pogodnie. Będzie też już bardzo ciepło. Na najchłodniejszym Helu maksymalnie do około 15 stopni, ale poza tym 17-18 stopni na wschodzie, 22 w centrum i aż do 27 stopni na zachodzie. W poniedziałek i wtorek podobnie, natomiast od środy zacznie wracać zachmurzenie i deszcz.