"OZE – źródło ciepła dla ciepłownictwa" - tak będzie nazywał się nowy rządowy program dofinansowań, którego utworzenie ogłosiła ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. W przeciwieństwie do programów takich jak "Mój prąd" czy "Czyste powietrze" nie jest skierowany do indywidualnych gospodarstw domowych, bo jego celem jest modernizacja ciepła systemowego.
Jak mówiła na konferencji ministerka klimatu, w Polsce 5,8 mln gospodarstw domowych jest podłączonych do systemu ciepłowniczego, a na obszarze objętym ciepłem systemowym mieszka 15 mln ludzi. Jednocześnie jest on oparty w zdecydowanej większości na paliwach kopalnych, a na potrzeby ciepłownictwa spala się ok. 40 proc. węgla zużywanego w Polsce. Rząd chce dążyć do głębokiej transformacji i przejścia od węgla do ciepła wolnego od paliw kopalnych, a więc związanych z tym emisji gazów cieplarnianych oraz kosztów.
- To pierwszy w pełni zielony program, który pokazuje jasny kierunek transformacji ciepłownictwa - od ciepłownictwa węglowego do ciepłownictwa w pełni zielonego. Bez potrzeby wchodzenia w paliwa przejściowe, bez potrzeby inwestycji w gaz - powiedziała wiceministerka Urszula Zielińska. Podkreśliła, że taka transformacja jest możliwa do przeprowadzenia szybko i opłacalnie. - Ta transformacja się opłaca. Mamy jasne dane np. z projektów NCBiR, które pokazują, że transformacja kosztuje mniej, niż utrzymywanie węglowego status quo - dodała. Hennig-Kloska dodała, że przykładem jest np. otwarcie instalacji geotermalnej w Kole, co dało miejscowej ciepłowni oszczędność rzędu 10 mln zł na uprawnieniach do emisji CO2 (których nie będzie musiała kupić).
Pula pieniędzy w pierwszej edycji programu wynosi 2 miliardy złotych. Środki pochodzą z unijnego Funduszu Modernizacyjnego, do którego trafiają środki z systemu handlu emisjami UE. Z dofinansowania będą mogły skorzystać samorządy, spółki komunalne i przedsiębiorstwa dostarczające ciepło systemowe.
Zamiana np. węgla na inne źródła ciepła w ciepłowni to często ogromna inwestycja i dlatego rząd chce zachęcić do nich, oferując wsparcie finansowe. Z całego budżetu programu 1,43 mld zł będzie przyznane w formie dotacji, a 0,57 mld zł jako pożyczka. W przypadku dotacji maksymalne dofinansowanie wyniesie 50 proc. kosztów kwalifikowanych, dla pożyczek ten pułap to 70 proc. (do maksymalnie 300 mln zł).
Środki z dofinansowań będzie można przeznaczyć na pompy ciepła, kolektory ciepła, instalacje geotermalne, a przyłączenia nowych odbiorców do sieci. Mogą też zostać wydane na inwestycje w magazynowanie energii, w tym magazyny ciepła. Poza dofinansowaniem ministerstwo obiecało wsparcie merytoryczne dla firm i samorządów. Główne kierunki transformacji w ciepłownictwie mają pojawić się w strategii dla tego sektora, nad którą resort pracuje i chce pokazać w tym roku. Ale poza tym obiecano "praktyczne" wsparcie dla samorządów na bazie tej strategii.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomi program 16 kwietnia. Ministerstwo zakłada, że w ramach akcji zostanie zbudowanych lub przebudowanych co najmniej 325 instalacji OZE o mocy co najmniej 898 megawatów mocy cieplnej.
Ciepło jest oczywiście najbardziej potrzebne zimą, ale wtedy stosunkowo niewiele energii dadzą nam panele czy kolektory słoneczne. W jaki sposób wtedy ciepłownictwo ma opierać się na energii odnawialnej? - Miks energetyczny przyszłości dla ciepłowni może i powinien opierać się na różnych źródłach energii odnawialnej. M.in. energii wiatrowej, energii z biogazu i to są źródła, które świetnie sprawdzają się także zimą - powiedziała ministerka Zielińska. Jej zdaniem stosunkowo niewielka ilość biometanu wystarczy do stabilizacji systemu ciepłowniczego w Polsce.
Zieloną energią z wiatraków mogą być w przyszłości zasilane pompy ciepła. Chociaż dziś to urządzenia kojarzone raczej z ogrzewaniem indywidualnym np. w domach, to ta sama technologia może być wykorzystywana na dużą skalę. W Berlinie w tym roku rozpoczęto budowę jednej z największych pomp ciepła w Europie. Będzie ona odzyskiwać ciepło z oczyszczonych ścieków i pozwoli na ogrzanie 45 tys. gospodarstw domowych podłączonych do sieci.