Od kilku lat prosumenci paneli fotowoltaicznych skarżą się na net-billing. To wprowadzony w 2022 roku system rozliczania z energii wyprodukowanej przez fotowoltaikę. W dużym uproszczeniu polega na tym, że prosument sprzedaje nadwyżki wyprodukowanej przez siebie energii, a w razie potrzeby ją kupuje. Wcześniej sieć traktowano jak magazyn, z którego można było skorzystać w razie potrzeby.
Energia do sieci ma być oddawana po coraz niższych cenach. Do tego od przyszłego miesiąca ma nastąpić zmiana sposobu rozliczeń ze średniej ceny miesięcznej na ceny godzinowe. Podniosło to obawy o opłacalność instalacji fotowoltaicznych. Z tego zamieszania zdaje sobie sprawę Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które pracuje nad zmianą przepisów.
- Projektujemy zmianę przepisów, a ustawa będzie niedługo w uzgodnieniach międzyresortowych i konsultacjach społecznych - mówił w rozmowie z money.pl wiceminister klimatu Miłosz Motyka. Zagwarantowane mają zostać wyższe zwroty dla osób, które są już w systemie net-billing oraz możliwość wyboru między rozliczeniem godzinowym a miesięcznym. Uzależniona od tego będzie wysokość zwrotu. W przypadku rozliczenia miesięcznego będzie to 20 proc. zwrotu nadpłaty, a w przypadku rozliczenia godzinowego 30 proc.
- Chcemy w ten sposób zwiększyć atrakcyjność ekonomiczną tych rozwiązań, bo zdajemy sobie sprawę, że dzisiaj ekonomika jest dla Polaków absolutnie fundamentalna - przekonywał Motyka w rozmowie z money.pl. Ponadto zdradził, że w resorcie zastanawiają się nad tym, aby "dofinansowanie w instalacje fotowoltaiczne połączyć z dofinansowaniem magazynów energii, żeby ten magazyn stał się obligatoryjny".
W przypadku takich zmian, jak te wprowadzane od lipca (dotyczących opłat za prąd), magazyn energii może pozwolić przechowywać energię elektryczną, aby można ją było sprzedać później po lepszej cenie. Pozwala też zwiększyć autokonsumpcję. Problemem może być jednak cena. Średniej wielkości magazyny energii o pojemności 10 kWh mają ceny z montażem od 30 000 do 39 000 zł - podaje serwis fotowoltaikaonline.pl. Miłosz Motyka zapowiedział jednak, że konsultowane są mechanizmy obniżające ich cenę.
- Warto zwrócić uwagę, że dziś magazyny są dużo tańsze niż jeszcze kilka lat temu. A kolejna kwestia: każdy, kto w to wejdzie, znajdzie się także w systemie net-biling, co też będzie zwiększało opłacalność tego systemu. Dzisiaj magazyn energii jest de facto najlepszym ekonomicznie rozwiązaniem dla całego systemu, żeby on w ogóle funkcjonował skutecznie - przekonywał.