Przerażający lot Airbusem do Wiednia. Samolot został poważnie uszkodzony. Polacy tłumaczą

Samolot pasażerski Airbus A320 został poważnie uszkodzony podczas lotu do Wiednia. Polscy synoptycy opisują sytuację i wskazują na superkomórkę burzową.
Samolot (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Synoptycy z Centralnego Biura Prognoz Lotniczych - Meteorologicznego Biura Nadzoru w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej wyjaśniają, że uszkodzony samolot pasażerski Airbus A320 należący do Austrian Airlines, który wylądował w niedzielę wieczorem na lotnisku w Wiedniu, miał na swojej trasie przelotu jedną z superkomórek burzowych. "Doszło do nałożenia się obszaru chwiejnej i wilgotnej masy powietrza z obszarem o dużych uskokach wiatru (czyli ze zmianą prędkości oraz kierunku wraz ze wzrostem wysokości). Umożliwia to powstanie rotujących prądów wstępujących - mezocyklonów, które są podstawą istnienia superkomórki burzowej" - czytamy we wpisie na Facebooku.

Zobacz wideo Radosław Wojak: Głównie lokalizacja decyduje o tym, czy nieruchomość jest luksusowa

Niebezpieczny lot. Gradobicie uszkodziło samolot

Samolot Airbus A320 na 20 minut przed planowanym lądowaniem znalazł się w rdzeniu gradowym, związanym z superkomórką, przelatując przez mezocyklon i oba prądy zstępujące. Maszyna została poważnie uszkodzona na wysokości ok. 6 tys. metrów, a silnemu gradobiciu towarzyszyły silne turbulencje związane z przelatywaniem przez prądy wstępujące (skierowane ku górze) i zstępujące (skierowane ku ziemi). "To właśnie na skraju mezocyklonu średnica jak i ilość gradu są największe" - wyjaśniają synoptycy.

Grad nie był jednak jedynym zjawiskiem, który spowodowała superkomórka burzowa. Jej tor ruchu był coraz bardziej odchylony na wschód, a 1,5 godziny później, czyli przed godz. 19:00 czasu lokalnego, nasunęła się nad Węgry. Tam połączyła się z kolejną komórką, która wzmocniła oddziaływanie tylnego prądu zstępującego, a następnie burza wygenerowała tornado.

Samolot wysłał sygnał alarmowy Mayday

Airbus A320 leciał z Palma de Mallorca do Wiednia. Z powodu poważnych uszkodzeń podczas lotu wysłał sygnał alarmowy Mayday. Samolot z brakującym nosem, uszkodzonymi szybami kokpitu i poszyciem bezpiecznie wylądował w Wiedniu. 173 pasażerom i 6 członkom załogi nic się nie stało. Załoga tego lotu stwierdziła, że komórka burzowa nie była widoczna na radarze pogodowym.

Więcej o: