We wtorek 11 czerwca w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się filmiki z zalewanego lotniska Son Sant Joan na Majorce. Podtopienia wystąpiły wskutek potężnej ulewy, która przeszła nad miastem Palma, stolicą hiszpańskiej wyspy.
Na licznych filmikach w mediach społecznościowych widać, jak całe lotnisko pokrywa woda. Spływała ona kaskadą z dachów budynków, a samoloty stały w niej po same koła. Obsługa portu lotniczego nagrała filmik pokazujący, że w niektórych miejscach woda sięgała członkom personelu niemal do pasa.
Ulewa dostała się nawet do środka lotniska Son Sant Joan, zalewając m.in. sklepy w strefie bezcłowej.
Hiszpański Instytut meteorologiczny AEMET podał, że w mieście Palma spadło ponad 50 litrów deszczu na jeden metr kwadratowy. Pracownicy lotniska pokazali, że w okolicach pasów startowych w wodzie można było się w pełni zanurzyć.
Jak informuje RMF24.pl, ze względu na chaos na lotnisku Son Sant Joan na Majorce samoloty były przekierowywane do znajdujących się niedaleko portów lotniczych na Ibizie i w Barcelonie. Pierwsze loty odbyły się dopiero około godz. 21, po kilku godzinach od zamknięcia obiektu.
Należy przy tym wspomnieć, że malownicza Majorka jest jednym z ulubionych kierunków wakacyjnych Europejczyków. RMF24.pl przypomina, że tylko w zeszłym roku lotnisko w Palmie obsłużyło rekordową liczbę 31 milionów turystów.