Huragan Beryl w niedzielę 30 czerwca został zakwalifikowany do kategorii czwartej z pięciu w skali Saffira-Simpsona. Oznacza ona, że żywioł może doprowadzić do "katastrofalnych zniszczeń" przy prędkości wiatru od 209 do 251 km/h.
"Narodziny pierwszego w tym sezonie atlantyckiego huraganu czwartej kategorii Beryl. Niesamowite jest to, że nigdy w historii obserwacji w czerwcu na Atlantyku nie było huraganu tej kategorii" - napisał IMGW.
"Historia się dokonała. Huragan Beryl jest obecnie najsilniejszym huraganem w czerwcu i pierwszym w historii, który osiągnął kategorię 4 z wiatrem o prędkości 130 mph (209 km/h - red.). Niewiarygodne rzeczy się tu dzieją" - napisał meteorolog Payton Malone.
"Wow, Beryl jest absolutnym potworem" - skomentował meteorolog Cory Smith i dodał, że takiego zjawiska można spodziewać się w sierpniu lub wrześniu.
Według doniesień BBC w związku z nadciągającym huraganem już w niedzielę otwarto schrony przeciwhuraganowe, zamknięto lotniska, sklepy i firmy, a mieszkańcom Karaibów zalecono szukanie schronienia. Wielu z nich zaczęło robić zapasy paliwa i artykułów spożywczych. Grenada ogłosiła stan wyjątkowy, a Saint Lucia nakazała zamknięcie szkół i przedsiębiorstw.
- To nie jest żart - powiedział premier Saint Vincent i Grenadyn, Ralph Gonsalves i przypomniał o zniszczeniach spowodowanych na Karaibach przez huragany w przeszłości. Polityk zapowiedział, że zamierza szukać schronienia w piwnicy, ponieważ dach budynku, w którym mieszka, może nie przetrwać wiatru o prędkości 241 km/h. Jak poinformowało NHC, wahania siły wiatru prawdopodobnie będą się utrzymywać, ale niektóre części Wysp Nawietrznych powinny przygotować się na "potencjalnie katastrofalne szkody wyrządzone przez wiatr".
Jak poinformowała agencja Associated Press, w poniedziałek 1 lipca huragan Beryl zbliżał się do południowo-wschodnich Karaibów. Wczesnym rankiem zaobserwowano go około 175 kilometrów na południowy wschód od Barbadosu, gdzie jego wiatr rozwinął prędkość do 195 km/h i poruszał się na zachód z prędkością 31 km/h. Ostrzeżenia obowiązują obecnie na Barbados, Saint Lucia, Grenadzie, Tobago oraz Saint Vincent i Grenadynach. "To bardzo niebezpieczna sytuacja" - ostrzegło Amerykańskie Narodowe Centrum ds. Huraganów w Miami. Huragan Beryl może bowiem "przynieść zagrażające życiu wiatry i fale sztormowe".