Ponad 100 tys. wyładowań doziemnych na terenie Polski. IMGW ujawniło zdumiewającą mapę burzową

IMGW powiadomiło, że 16 lipca odnotowano ponad 100 tys. wyładowań doziemnych na terenie całej Polski. W zaskakujący sposób liczbę wyładowań ilustruje mapa opublikowana w serwisie X. Eksperci z IMGW wytłumaczyli nam, w jaki sposób je namierzają i liczą.
screen z X, @IMGWMeteo
Fot. IMGW / X.com, Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Jak informowaliśmy, we wtorek 16 lipca przez niemal całą Polskę przetoczyła się fala burz z ulewnym deszczem i porywistym wiatrem. Alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wydano dla 15 województw.  Polskie Radio podało, że do godziny 6 rano 17 lipca strażacy odnotowali w całym kraju 4 998 zdarzeń po przejściu frontu atmosferycznego.

Zobacz wideo Burza i ulewa w Wyszkowie [16.07.204]

Mapa burzowa Polski. IMGW tłumaczy, jak mierzą wyładowania

"Wczoraj zanotowaliśmy 108 tys. wyładowań doziemnych na terenie całej Polski. Komórki burzowe CB pięknie formowały się w ciągu dnia a szczególnie w godzinach popołudniowych i wieczornych" - podał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na platformie X rankiem 17 lipca. Nietypowa mapa wykazała, że wyładowania występowały na niemal całym obszarze naszego kraju. 

"IMGW-PIB od 2002 roku użytkuje automatyczny system detekcji i lokalizacji wyładowań atmosferycznych PERUN, którego zadaniem jest stały monitoring elektryczności atmosfery. Obecnie system składa się z 13 stacji detekcyjnych rozmieszczonych na terenie Polski, których zadaniem jest rejestracja sygnałów emitowanych przez wyładowania atmosferyczne" - przekazał Gazeta.pl Wojciech Gajda z Wydziału Teledetekcji Naziemnej IMGW-PIB.

"Zarejestrowane dane przesyłane są następnie do Jednostki Centralnej, która jest sercem systemu i odpowiedzialna jest za finalną analizę danych oraz wyznaczeniu wszystkich parametrów wyładowań atmosferycznych, takich jak czas wystąpienia wyładowania, dokładną lokalizację (poniżej 500 m dla wyładowań doziemnych), typ wyładowania (doziemne, chmurowe), parametry elektryczne wylądowania, np. prąd w kanale wyładowania oraz wiele innych" - dodał ekspert.

Czy aktualny sezon jest bardziej burzliwy niż zwykle? Synoptycy podają dokładne dane

Klimatolog dr Dawid Biernacik z Zakładu Meteorologii i Klimatologii IMGW-PIB oraz Wojciech Gajda z Wydziału Teledetekcji Naziemnej IMGW-PIB podali nam, że statystycznie w Polsce średnio w ciągu roku notuje się od około 15 do 20 dni z burzami na Wybrzeżu i północy kraju, a do około 30/35 dni na południu Polski. Obszary podgórskie południowo-wschodniej Polski są przy tym częściej narażone na występowanie burz niż północno-zachodnia część kraju. Przeważnie w naszym kraju burze występują od kwietnia do września, z kulminacją w lipcu lub sierpniu.

Należy przy tym wspomnieć, że klimatolodzy analizują i podsumowują sezon dopiero po jego zakończeniu i w kontekście zmiany klimatu. Eksperci poinformowali nas jednak, że w czerwcu 2023 r. odnotowano 105 658 wyładowań doziemnych, podczas gdy w czerwcu 2024 r. zarejestrowano ich 265 040. "Należy jednak pamiętać, że każdy rok może być inny pod względem zdarzeń atmosferycznych i by jakiś trend dało się wskazać, należałoby przeanalizować dane pomiarowe z wielolecia" - dodali synoptycy.

Powoli zbliżamy się też ku końcowi upałów

Według synoptyka z Centrum Meteorologicznej Osłony Kraju IMGW-PIB Jakuba Gawrona środa 17 lipca będzie ostatnim z upalnych dni niemal do końca tygodnia. "Upały dziś prognozowane są na wschodzie kraju. Od jutra (czwartku - red.) aż do soboty temperatura maksymalna na przeważającym obszarze Polski nie będzie przekraczać 29 stopni Celsjusza. W niedzielę ponownie napłynie nad obszar naszego kraju gorące powietrze zwrotnikowe, które przyniesie wzrost temperatury powyżej 30 stopni" - skomentował ekspert.

"Upały jednak tym razem nie będą długotrwałe, ponieważ w poniedziałek z zachodu na wschód kraju przemieści się chłodny front atmosferyczny, za którym napłynie zdecydowanie chłodniejsze powietrze polarne morskie" - dodał Jakub Gawron.

Więcej o: