We wtorek 30 lipca w indyjskim stanie Kerala w wyniku intensywnych opadów deszczu doszło do osuwisk ziemi. Według informacji BBC zginęły co najmniej 123 osoby, a dziesiątki są uwięzione. - Widziałem człowieka uwięzionego pod zwałami ziemi, który wołał o pomoc. Strażacy i ratownicy próbują dotrzeć do niego od kilku godzin - opisywał jeden z mieszkańców.
Niebezpieczne osuwiska pojawiły się w górzystym dystrykcie Wayanad w południowym stanie Kerala. - Będziemy mogli ocenić zakres zniszczeń dopiero za kilka godzin - powiedział minister stanowy AK Saseendran w rozmowie z BBC Hindi. Ministerka zdrowia stanu Veena George przekazała, że w szpitalach znajduje się co najmniej 70 rannych osób.
Na miejscu trwa akcja ratunkowa, która jest utrudniona przez intensywne opady deszczu i brak dostępu do internetu. W okolicach osuwisk zawalił się most łączący Chooralmala z Mundakkai i Attamala, co utrudnia pracę ratowników. - Obawiamy się, że powaga tej tragedii jest znacznie większa - powiedział cytowany przez agencję Reutera minister gabinetu stanowego M.B. Rajesh. Dotychczas uratowano około 101 osób.
W prowadzeniu akcji ratunkowej będą pomagać także żołnierze. Minister Saseendran powiedział, że wojsko zostało poproszone o przetransportowanie uwięzionych rodzin oraz postawienie mostu tymczasowego.
Do katastrofy w Indiach odniósł się premier kraju Narendra Modi. "Jestem zrozpaczony osuwiskami w częściach Wayanad. Moje myśli są ze wszystkimi, którzy stracili swoich bliskich. Modlę się za rannych" - napisał na platformie X. BBC podaje, że Modi ogłosił odszkodowania w wysokości 200 tysięcy rupii (równowartość około 9,5 tysiąca złotych) dla rodzin ofiar oraz 50 tysięcy rupii (około 2,4 tysiąca złotych) dla rannych.