Jak opisał portal narodowekleszczobranie.pl, kleszcze Hyalomma, które nazywa się także "Monster tick", zważając na ich duży rozmiar i szybkość w poruszaniu się, zagrażają ludziom, jak i zwierzętom. Powszechnie występujące w Afryce, południowo-wschodniej Azji i południowej Europie pajęczaki przenoszą niebezpieczne patogeny, które mogą wywołać poważne choroby.
"Monster tick" posiadają przede wszystkim długie, prążkowane odnóża, a kolor ich ciała jest rudobrązowy lub niemal czarny. Co ważne, dorosłe kleszcze Hyalomma mogą być nawet czterokrotnie większe niż powszechnie występujące w Polsce kleszcze pospolite - sięgając 5 mm długości i 3 mm szerokości. Opite krwią mogą osiągać jednak ponad 1 cm długości.
Zasięg występowania afrykańskich kleszczy wciąż się powiększa, ponieważ ich larwy migrują wraz z ptakami. Pajęczaki preferują ciepłe i suche miejsca, przez co wiosenna i letnia pogoda na północy Europy stworzyła dla nich odpowiednie warunki do życia. Dorosłe osobniki były niedawno widziane w wielu krajach, w tym m.in. w Niemczech i Szwecji. Jak podał PAP, ich trzy pierwsze okazy zaobserwowano już także w Polsce - w okolicach Poznania, Częstochowy oraz Barankowa.
Narodowekleszczobranie.pl przypomniało, że kleszcze Hyalomma przenoszą bakterie, jak i wirusy, w tym często wektory wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej (CCHFV). Wiąże się ona ze śmiertelnością sięgającą od 10 do 60 proc., a dotychczas nie opracowano sposobów jej leczenia oraz szczepionki.
Oprócz gorączki krwotocznej niektóre gatunki Hyalomma przenoszą również m.in.: wirusa Zachodniego Nilu, wirusa wenezuelskiego zapalenia mózgu koni, wirusa afrykańskiego pomoru koni oraz riketsje, bakterie wywołujące zapalenia naczyń - głównie małych tętnic i naczyń włośniczkowych.