Weekend ma być upalny prawie w całym kraju. Jedynie miejscami na Wybrzeżu i na krańcach południowych temperatura maksymalna nie przekroczy 29 stopni Celsjusza. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wydał ostrzeżenia drugiego pierwszego stopnia przed upałami. Alerty dotyczą niemal całej Polski i będą obowiązywać do poniedziałku 9 września.
Rzecznik IMGW Grzegorz Walijewski powiedział, że temperatury w pierwszym tygodniu września przewyższyły ogólnopolskie normy o pięć stopni. W województwie zachodniopomorskim normy zostały przekroczone o 10 stopni. Wrześniowe upały zostały wywołane przez napływ powietrza zwrotnikowego. W sobotę i niedzielę temperatura będzie sięgać 32 stopni Celsjusza.
Walijewski wyjaśnił, że "w niektórych regionach pogoda może zmienić się w niedzielę wieczorem". Z zachodu nad Polskę nadejdzie niż, który przyniesie opady w województwach zachodniopomorskim, lubuskim, wielkopolskim i dolnośląskim. Prognozuje się opady do 15 litrów na metr kwadratowy. W niedziele przy utrzymującym się upale mogą również wystąpić burze.
Z powodu braku opadów i wysokiej temperatury spada poziom Wisły w Warszawie. Według danych IMGW w sobotę rano, w głównym punkcie pomiaru na Wiśle na wysokości stołecznych bulwarów rzeka ma 27 cm. Prognozuje się, że w sobotę lub niedzielę może zostać wyrównany rekord - 26 cm, który został ustanowiony w 2015 r. - 69 proc. wszystkich rzek w Polsce jest w strefie wody niskiej. Mamy permanentną suszę od 2015 roku - mówił w rozmowie z next.gazeta.pl zastępca dyrektora Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju IMGW-PIB Grzegorz Walijewski.
Według Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa - Państwowy Instytut Badawczy (IUNG-PIB) w Puławach w okresie od 1 lipca do 31 sierpnia 2024 r. susza rolnicza występowała na terenie 14 województw. Średnia wartość klimatycznego bilansu wodnego dla kraju wyniosła -86 mm. - W wyniku występujących warunków wilgotnościowych w jedenastym okresie raportowania stwierdzamy wystąpienie suszy rolniczej na terytorium Polski, powodujące straty w plonach monitorowanych upraw przynajmniej o 20% w stosunku do plonów uzyskanych w przeciętnych wieloletnich warunkach pogodowych - napisano w komunikacie.
Największe niedobory wody (od -160 do -189 mm) notowano na obszarze Nizin Mazowieckiej i Podlaskiej, na Polesiu, w Kotlinie Sandomierskiej oraz w zachodniej części Pojezierza Pomorskiego. Na południu kraju oraz w Polsce zachodniej i północno-zachodniej deficyt wody był najmniejszy (od -50 do -119 mm). Na pozostałym terytorium kraju notowano braki wody dla roślin uprawnych (od -120 do -159 mm).