W ciągu ostatniej doby amerykańskie służby ratownicze przeprowadziły ponad tysiąc akcji, podczas których m.in. ewakuowano ludzi z zalanych i zdewastowanych terenów. W tej chwili trwa sprzątanie miast i wypompowywanie wody.
Huragan Milton przyniósł tak dużo deszczu, że zakwalifikował się jako "zdarzenie opadowe" występujące raz na 1000 lat. Wstępnie straty na Florydzie szacowane są na 175 miliardów dolarów. Ponad 2,5 miliona ludzi na Florydzie w dalszym ciągu nie ma prądu. Ponadto huragan Milton może spowodować szkody nawet do 100 miliardów dolarów dla globalnego sektora ubezpieczeniowego, powodując tym samym znaczący wzrost cen dla klientów.
W ostatnich 12 godzinach ponad 100 specjalistów sprawdziło, czy bezpiecznie można użytkować ponad blisko dwa tysiące mostów, które znalazły się na drodze huraganu. Praktycznie wszystkie zostały otwarte
- informował na ostatniej konferencji prasowej stanowy gubernator Ron DeSantis.
W pomoc Florydzie zaangażowała się m.in. słynna gwiazda pop Taylor Swift, która przekazała 5 milionów dolarów wsparcia dla poszkodowanych przez żywioł. Według ostatnich doniesień 2200 stacji benzynowych na Florydzie nadal nie ma paliwa.
Natomiast działalność wznowiły dwa bardzo ważne porty lotnicze w Orlando i Tampie. Milton to trzeci huragan, który uderzył we Florydę w tym roku. W pobliżu Tampy odnotowano porywy wiatru o prędkości 170 km/h. Huragan przesuwa się aktualnie w kierunku wschodniej części Oceanu Atlantyckiego. Za kilka dni może być niebezpieczny dla Bermudów.