Tysiące czarnych kul pokryło plaże w Australii. Już wiadomo, czym są. Ale to nie koniec śledztwa

Plaże w Sydney przez kilka ostatnich dni były zamknięte z powodu tajemniczego zanieczyszczenia. Wypłynęło ono na brzeg w formie smolistych czarnych kul. Zbadano ich skład, ale nadal nie wiadomo, skąd się wzięły.
Czarne kulki na plaży w Australii
Fot. REUTERS/Aap; X.com/JonBeves

W środku tygodnia jedno wybrzeże Sydney zalały tajemnicze czarne kule wielkości piłek do golfa. Szybko zamknięto aż osiem plaż, w tym najsłynniejszą z nich, Bondi. Po przeprowadzeniu badań i oczyszczeniu, plaże znów otwarto - poinformowało w sobotę BBC. Jak udało się ustalić, kule składały się z chemikaliów podobnych do tych, których używa się do produkcji kosmetyków oraz produktów czyszczących. Wciąż jednak nie wiadomo, skąd czarne kule wzięły się na australijskich plażach. 

Zobacz wideo Niechlubny rekord Bałtyku. Ma największe martwe strefy na świecie

Tajemnicze czarne kule w Australii

"Po konsultacji z Urzędem Ochrony Środowiska możemy potwierdzić, że kulki składają się z kwasów tłuszczowych, chemikaliów porównywalnych do tych, które można znaleźć w produktach czyszczących i kosmetycznych, zmieszanych z olejem opałowym" - powiedział dyrektor generalny Urzędu Morskiego Nowej Południowej Walii Mark Hutchings. ABC opisuje je jako smoliste kulki, które powstają, gdy ropa łączy się z odpadami, wodą i innymi zanieczyszczeniami. Na plażach w Sydney pojawiło się ich tysiące.  

Ministerka środowiska w Nowej Południowej Walii w Australii poinformowała, że dochodzenie nie zostanie przerwane, aby śledczy mogli odkryć źródło tego zanieczyszczenia oraz odpowiedzialne za nie osoby. 

Zanieczyszczenie plaży w Sydney. Co robić, gdy natkniemy się na smolistą kulkę? 

Kule usuwano z pomocą zespołów pracujących na plażach, jednostek pływających, a nawet z użyciem dronów. Po paru dniach kule przestały się pojawiać. Lokalne władze twierdzą, że był to zatem odosobniony incydent. 

Stanowe władze morskie z kolei podały, że choć czarne kule nie są wysoce toksyczne dla ludzi, to należy powstrzymać się przed ich podnoszeniem oraz zbieraniem. Ich obecność najlepiej zgłosić do ratownika. W przypadku dotknięcia kuli, należy umyć ręce z użyciem mydła lub olejku dla dzieci

Więcej o: