Niepokojące ustalenia meteorologów. "Ogłaszamy czerwony alert"

Sekretarz generalna Światowej Organizacji Meteorologicznej Celeste Saulo ostrzega, że 2024 rok będzie najcieplejszym w historii pomiarów. Z corocznego raportu organizacji wynika, że w ciągu dziewięciu miesięcy średnia globalna temperatura była o 1,54 stopnia Celsjusza wyższa względem poziomu przedindustrialnego.
Susza w Ameryce Południowej
Fot. REUTERS/Jorge Silva

Sekretarz generalna Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) Celeste Saulo poinformowała, że rok 2024 będzie najgorętszym w historii pomiarów. Podczas konferencji prasowej na szczycie klimatycznym COP29, który rozpoczął się w Azerbejdżanie w poniedziałek (11 listopada), przedstawiła ustalenia tegorocznego raportu "State of the Climate", publikowanego regularnie od 1993 roku.

Zobacz wideo Czy możesz ufać prognozom pogody?! Pytamy prof. Mariusza Figurskiego, ekspertem IMGW

Rekordowy wzrost średniej globalnej temperatury. "To przedsmak tego, co nas czeka"

Raport wskazuje, że 2024 rok odznaczał się serią wyjątkowo wysokich średnich miesięcznych temperatur. Od stycznia do września średnia globalna temperatura była o 1,54 stopnia Celsjusza wyższa od średniej z okresu przedindustrialnego (wyznaczonego na okres 1850-1900). Ponadto lata 2015-2024 były najcieplejszą dekadą w historii pomiarów - dowiadujemy się z publikacji WMO.

- Po raz kolejny ogłaszamy czerwony alert, to kolejne SOS dla klimatu - powiedziała Saulo podczas konferencji prasowej. Szefowa WMO wskazała, że w ciągu bieżącego roku świat nawiedziły rekordowe opady deszczu i powodzie, silne cyklony tropikalne, a także zabójcze upały, susze i pożary. - To niestety nasza nowa rzeczywistość i przedsmak tego, co czeka nas w przyszłości - zaznaczyła.

Anomalia średniej globalnej temperatury w latach 1850-2024 (względem średniej z okresu 1850-1900)
Anomalia średniej globalnej temperatury w latach 1850-2024 (względem średniej z okresu 1850-1900)Fot. Światowa Organizacja Meteorologiczna (World Meteorological Organization)

Niezrealizowany cel porozumienia paryskiego? To nie takie proste

Wnioski z ostatniego raportu WMO mają istotne znaczenie w kontekście porozumienia paryskiego przyjętego w 2015 roku. Sygnatariusze zobowiązali się nie dopuścić do wzrostu globalnej temperatury powyżej 2 stopni Celsjusza względem średniej z okresu przedindustrialnego. Drugim celem było ograniczenie wzrostu tego wzrostu do 1,5 stopnia.

Jak wskazuje Saulo, tegoroczne pomiary nie oznaczają jednak, że ten drugi zamiar nie został zrealizowany. Kluczowe nie są bowiem dane z jednego roku, a średnia z okresu dłuższego niż dekada. W perspektywie długoterminowej wzrost globalnej temperatury wynosi obecnie około 1,3 stopnia Celsjusza - szacują eksperci powiązani z WMO.

WMO wzywa do działania. "Liczy się każdy ułamek stopnia"

- Anomalie globalnej temperatury rejestrowane w skali dziennej, miesięcznej i rocznej podlegają znacznym wahaniom, częściowo z powodu zjawisk naturalnych, takich jak El Nino i La Nina. Nie należy ich utożsamiać z długoterminowym celem temperaturowym określonym w porozumieniu paryskim - zaznaczyła sekretarz generalna WMO.

Trzeba jednak pamiętać, że "liczy się każdy ułamek stopnia ocieplenia" oraz że każdy z nich przyczynia się do występowania ekstremalnych warunków klimatycznych - zaznaczyła. Saulo wskazała, że trzeba działać "tak szybko, jak to możliwe" i nie porzucać celu 1,5 stopnia.

Więcej o: