- Skala skutków morskich fal upałów, które obserwowaliśmy w ciągu ostatnich dwóch lat, była szalona: masowe bielenie koralowców, gatunki pojawiające się w nowych lokalizacjach, ekstremalne zjawiska pogodowe - powiedziała dr Kathryn E. Smith z brytyjskiego Stowarzyszenia Biologów Morskich. Jest jedną z autorek nowego badania, które analizuje efekty niezwykłego rozgrzania mórz i oceanów w 2023 i 2024 roku.
Ostatnie dwa lata były najgorszymi w historii pomiarów - na co złożył się trend ocieplenia klimatu, a także naturalne, cykliczne zjawisko El Nino (okresowe rozgrzanie wód tropikalnego Pacyfiku). Z powodu naszych emisji gazów cieplarnianych na Ziemi zostaje więcej energii trafiającej ze słońca.
O globalnym ociepleniu myślimy przede wszystkim w kategorii wzrostu średniej temperatury atmosfery. Jednak oceany nie tylko pokrywają większą część globu, ale też mogą "zmieścić" znacznie więcej energii. W 2023 roku pochłonęły one 287 zettadżuli energii cieplnej. To liczba trudna do wyobrażenia - ale prof. John Abraham z Uniwersytetu St. Thomas w Minnesocie znalazł dla niej porażające porównanie. To tak, jakby w oceanach wybuchało osiem bomb atomowych, które zrzucono na Hiroszimę - i tak co sekundę.
Ta gigantyczna energia oznacza stałe ogrzewanie się oceanów. To, wraz z innymi skutkami naszej działalności, ma fatalne skutki dla ekosystemów, co opisano w publikacji na łamach "Nature Climate Change".
Zmiana klimatu doprowadziła do ostrego wzrostu (aż 3,5 raza) liczby morskich fal upałów. Analogicznie jak w przypadku fal upałów na lądzie, chodzi o dłuższe okresy wyjątkowo wysokiej temperatury. Badanie wykazało, że w latach 2023-24 prawie 10 proc. oceanu było rekordowo gorące.
Organizmy morskie są zazwyczaj wrażliwe na zmiany temperatury. U wielu z nich może to wymuszać migrację w nowe miejsca, jednak tam nie zawsze ekosystem będzie spełniał warunki potrzebne do przetrwania (np. mogą nie znaleźć już odpowiedniego źródła jedzenia).
Inne gatunki - jak koralowce - nie są w stanie przemieścić się w chłodniejsze części oceanu. A wiele innych gatunków jest zależnych od życia raf koralowych. - Odwiedzam rafy koralowe w Florida Keys od ponad 30 lat i nigdy nie doświadczyłam tak gorącej wody jak w lipcu 2023 roku powiedziała dr Lauren T. Toth z Centrum Nauki o Morzu i Wybrzeżu na Florydzie. Jak relacjonowała:
- Wpływ tego bezprecedensowego stresu cieplnego na rafy koralowe był absolutnie rozdzierający serce: w ciągu kilku tygodni rafy zostały pozbawione koloru, a w ciągu następnych kilku miesięcy to zdarzenie bielenia koralowców zabiło wielką ich liczbę w całym regionie. Dla systemu rafowego, który już znajdował się na skraju załamania, bielenie koralowców w 2023 r. było jak cios w brzuch.
Naukowcy starają się ratować koralowce, zakładając "szkółki" i przenosząc je w chłodniejsze, głębsze wody. W Australii przed prognozowaną morską falą upałów przeniesiono część populacji zagrożonej wymarciem ryby (Thymichthys politus) do akwariów i wypuszczono, gdy wody się ochłodziły. Jednak skuteczność takich działań jest ograniczona. Jeśli nie uda nam się zatrzymać ocieplenia klimatu znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza (obecny poziom to ok. 1,3 stopnia), to szanse na uratowanie raf koralowych będą znikome.
- Im częściej ekosystemy morskie są nawiedzane przez morskie fale upałów, tym trudniej jest im się odbudować. W miarę jak morskie fale upałów będą się nasilać, prawdopodobnie będziemy świadkami dalszej utraty gatunków i ekosystemów morskich na całym świecie - ostrzegła dr Kathryn Smith ze Stowarzyszenia Biologów Morskich.
Morskie fale upałów i ich skutki mają bezpośredni wpływ na ludzi. Wiele nadmorskich społeczności polega na oceanach w swoim codziennym utrzymaniu - przez rybołówstwo czy turystykę. Tymczasem morska fala upałów doprowadziła do przemieszczenia się populacji sardeli u wybrzeża Peru - przez co zamknięto łowiska, a straty oszacowano na 1,4 mld dolarów. Podobne problemy dotknęły mieszkańców Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, gdy morskie fale upałów uderzyły w populacje ryb i małż.
Wraz z ociepleniem oceanów rośnie zagrożenie huraganami - ciepła woda jest "paliwem" dla sztormów tropikalnych. W 2023 roku ich liczba na Atlantyku była rekordowa. Cieplejsze wody to też większe parowanie, co może oznaczać bardziej intensywne deszcze. Wyjątkowo ciepłe wody Morza Śródziemnego przyczyniły się na przykład do siły cyklonu Daniel, który we wrześniu 2023 roku wywołał powodzie w Afryce Północnej i Europie. W Libii zginęło wtedy 6000 ludzi po katastrofie zapory. W tym samym roku morska fala upałów spotęgowała cyklon Gabrielle w Nowej Zelandii, który zabił 11 osób i spowodował szkody o wartości ponad 8 mld dolarów.
- Aby zapobiec pogarszaniu się morskich fal upałów i ich skutków, musimy ograniczyć i zaprzestać wykorzystywania paliw kopalnych. W międzyczasie przygotowania do fal upałów i interwencje mające na celu ograniczenie utraty gatunków przyniosły pewne sukcesy, ale nie są to trwałe rozwiązania - powiedziała dr Kathryn Smith.