Opozycja krytykowała ministerstwo za leśne moratorium. Po roku resort pokazał, jaki był jego wpływ

Pierwszy rok obowiązywania moratorium na wycinkę w 10 cennych lasach praktycznie nie ograniczył pozyskania drewna w tamtejszych nadleśnictwach - pokazują dane opublikowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Pozyskanie nie zmieniło się bardziej, niż wynikałoby to z normalnych wahań. Resort odpowiada tym na krytykę ze strony przeciwników politycznych.
Puszcza Augustowska
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Decyzja w sprawie wstrzymania lub ograniczenia wycinek w 10 cennych lasach była jedną z pierwszych podjętych przez nowe kierownictwo Ministerstwa Klimatu po wyborach. W styczniu 2024 roku ministerka Paulina Hennig-Kloska podpisała moratorium obejmujące w sumie 1,3 proc. obszaru lasów państwowych.

Zobacz wideo Dlaczego Turnicki Park Narodowy nie istnieje?

Wśród nich są wyjątkowo cenne przyrodniczo obszary, jak puszcze na Podlasiu i Podkarpaciu, lasy uzdrowiskowe, a także chętnie odwiedzane lasy w pobliżu Gdańska i Wrocławia. Chronione są m.in. części Puszczy Karpackiej, o które od lat walczyli społecznicy i lasy uzdrowiskowe z wyjątkowym mikroklimatem (np. wokół Iwonicza-Zdroju).

Tymczasowe moratorium przedłużono (z niewielkimi zmianami) we wrześniu i w tej chwili ma ono obowiązywać do momentu objęcia tych lasów stałą ochroną. Kiedy to nastąpi - na razie nie wiadomo. Dyrekcja Lasów Państwowych wyszła z własną inicjatywą ustanowienia "nadleśnictw puszczańskich" tam, gdzie dziś obowiązuje moratorium, jednak szczegóły tego pomysłu także nie są znane.

Przez cały czas obowiązywania zakazu wycinek w cennych lasach był on krytykowany przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. Resort i odpowiadający za lasy wiceminister Mikołaj Dorożała słyszeli od nich m.in., że decyzja jest nieprzemyślana pod kątem gospodarczym, uderza w nadleśnictwa i lokalne firmy leśne. Wielokrotnie pytali też ministerstwo o to, jak szacuje ono wpływ moratorium na pozyskanie drewna oraz lokalne biznesy. Krótko po wydaniu polecenia przez ministerkę klimatu doszło też do protestów na Podkarpaciu, gdzie znajdują się niektóre chronione jej decyzją lasy. 

W tym tygodniu resort klimatu opublikował dane dot. pozyskania drewna w nadleśnictwach objętych moratorium.

Pozyskanie drewna mimo moratorium

W skali całego kraju - informuje ministerstwo - ograniczono pozyskanie drewna o 154 tys. metrów sześciennych. To 0,4 proc. całkowitego pozyskania w ubiegłym roku. Resort zwraca też uwagę, że "w nadleśnictwach nieobjętych moratorium pozyskano 381 tys. m3 drewna mniej niż wynikało z planu zasadniczego na rok 2024", a więc skutki decyzji są mniejsze niż typowe wahania w wykonywaniu planów przez leśników. 

Wyłączenia z gospodarki na podstawie decyzji nie są równomiernie rozłożone w całym kraju - najwięcej przypadło na woj. podlaskie i podkarpackie. Jednak według ministerstwa i tam "nie wpłynęło ono" na gospodarkę leśną. 

"W 8 nadleśnictwach objętych moratorium na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych Krosno (woj. podkarpackie) Zakłady Usług Leśnych zrealizowały w 2024 r. umowy ze sporą nadwyżką. W Birczy, Lutowiskach i Rymanowie wykonano 100 proc. planu pozyskania drewna. W Baligrodzie 101 proc., w Dukli 99 proc., Komańczy 98 proc., Stuposianach 84 proc. i Cisnej 80 proc." 

- czytamy w komunikacie. Podkreślono też, że "ze sporą nadwyżką" zrealizowano umowy z zakładami usług leśnych, którym Lasy Państwowe zlecają wycinkę i wywożenie drewna. Na Podlasiu - wynika z danych resortu - 6 nadleśnictw objętych moratorium zrealizowało plany pozyskania na poziomie 100 proc, a 6 kolejnych - nie mniej niż 90 proc. 

- Podejmując decyzję o moratorium, wierzyliśmy, że ochronę przyrody można połączyć z interesem ludzi, w tym Lasów Państwowych i branży drzewnej, i nie myliliśmy się Udowadniamy, że gospodarka leśna może być prowadzona w sposób w pełni zrównoważony i odpowiedzialny społecznie - komentował w komunikacie prasowym wiceminister Dorożała. 

Ministerstwo nie przedstawiło jednak prognoz na przyszłość, a więc na to, jak moratorium wpłynie na gospodarkę w tych nadleśnictwach w kolejnych latach. Niewykluczone, że w ramach zapowiadanych Nadleśnictw Puszczańskich dojdzie do zmiany Planów Urządzenia Lasu, czyli przyjmowanych na 10 lat dokumentów, według których prowadzona jest gospodarka leśna. 

Kłopoty branży meblarskiej

W ubiegłym roku w mediach pojawiało się sporo informacji o problemach branży meblarskiej i zwolnieniach w dużych firmach. Ale ministerstwo przekonuje, że nie jest to związane z moratorium, a innymi czynnikami. Z jednej strony na branżę wpływają kwestie ogólnogospodarcze, jak koszty pracy i ceny prądu, z drugiej - związane jest to z konkurencją z innych krajów, wpływem wojny Rosji z Ukrainą czy problemami gospodarki niemieckiej.

Branża mówi też o tym, że trudniej jej konkurować z powodu ceny drewna w Polsce. Ale resort klimatu znów przekonuje, że ta po pierwsze nie ma nic wspólnego z moratorium - które praktycznie nie wpłynęło na pozyskanie drewna - a po drugie w 2024 roku cena spadła w porównaniu z rokiem 2023. 

Więcej o: