W styczniu 2025 roku po raz pierwszy od 37 lat wykryto ognisko pryszczycy w Hoppegarten w Niemczech. Teraz Węgierski Urząd ds. Bezpieczeństwa Łańcucha Żywnościowego potwierdził wystąpienie dwóch nowych ognisk choroby w Darnózseli i Dunakiliti. Zarażone zostało ok. 3500 sztuk bydła. Główny lekarz weterynarii Szabolcs Pásztor zarządził szczepienia w gospodarstwach, aby zminimalizować rozprzestrzenianie się wirusa.
Węgry ustanowiły obszar zapowietrzony i zagrożony pryszczycą. Trwa dochodzenie, w ramach którego służby skoncentrują się na wykryciu gospodarstw kontaktowych. Niestety choroba powoduje poważne straty gospodarcze oraz paraliżuje produkcję zwierzęcą. W Polsce ostatni jej przypadek miał miejsce w 1971 roku.
Informacje, że pryszczyca rozwija się blisko granicy z naszym krajem, wywołują niepokój. 1 kwietnia odbyło się trzyetapowe posiedzenie sztabu kryzysowego, związane z zagrożeniem wystąpienia wirusa. Na ten moment nie odnotowano przypadków pryszczycy w Polsce, ale rząd chce być przygotowany na taką ewentualność.
- Pryszczycy w Polsce nie ma, ale konieczne są wszelkie środki ostrożności. Do tej pory przeprowadzono już 18 tysięcy kontroli. To jest bardzo poważna choroba, problem dotknął już kilka państw w Europie, dlatego musimy rzeczywiście stosować wszystkie środki ostrożności, które są możliwe - cytuje wojewodę śląskiego marka Wójcika portal dziennikzachodni.pl. Kontrole dotyczą zarówno zgłoszonych transportów, jak i samochodów, które nadają się do przewozu zwierząt. Jak można przeczytać na gov.pl, rozważane jest kolejne ograniczenie liczby przejść granicznych, przez które transporty zwierząt mogą wjeżdżać do Polski. Wzmożone kontrole w wyznaczonych przejściach będą prowadzone we współpracy ze służbami weterynaryjnymi. Myślisz, że pryszczyca pojawi się w Polsce? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.