Grozi nam masowa migracja. Jest alarm. "Tego nasza cywilizacja nie widziała"

Naukowcy alarmują, że świat czeka wielka migracja. Dochodzi do niebezpiecznego zjawiska, które wykracza poza wcześniej prognozowane scenariusze.
Uchodźcy (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Miejsce zamieszkania milionów ludzi pójdzie pod wodę?

Istnieje realne zagrożenie, że 230 milionów ludzi będzie zmuszone do emigracji z powodu zmian klimatycznych. W czasopiśmie "Communications Earth and Environment" opublikowano badanie, z którego wynika, że jeśli świat utrzyma obecny poziom ocieplenia klimatu na poziomie 1,2 st. C., to  może to spowodować zmniejszenie pokrywy lodowej i wzrost poziomu mórz. "Prawdopodobnie wygeneruje kilka metrów wzrostu poziomu morza w nadchodzących stuleciach, powodując rozległe straty i szkody dla populacji przybrzeżnych" - czytamy w podaniu. Podniesienie się poziomu wody będzie zagrożeniem dla wspominanej grupy ludzi, którzy mieszkają poniżej 1 metra nad poziomem morza. 

Jest gorzej, niż zakładali naukowcy

Naukowcy postawili sobie za cel wyznaczenie "bezpiecznego limitu" ocieplenia, które mogłoby uratować pokrywę lodową Antarktydy i Grenlandii. Niestety wyznaczony podczas porozumienia paryskiego cel, by otrzymać ocieplenie poniżej 1,5 st. C. powyżej okresu przedindustrialnego, nie zatrzyma tego zjawiska. "Aby tego uniknąć, potrzebna jest globalna średnia temperatura niższa niż obecna i bliższa 1 st. C. powyżej okresu przedindustrialnego. Być może nawet niższa, ale pilnie potrzebne są dalsze prace, aby dokładniej określić bezpieczny limit dla pokryw lodowych" - czytamy w badaniu. Wcześniej szacowano, że aby doszło do destabilizacji pokrywy lodowej Grenlandii, temperatura musiałby wzrosnąć o ok. 3 stopnie Celsjusza.

Zobacz wideo Prof. Chojnicki: Wyższa temperatura nie zawsze sprowokuje przyrost roślin

Zagrożenie wielkiej migracji

Wyliczono, że od lat 90. XX wieku ilość lodu, którą straciły lodowce wzrosła czterokrotnie. Obecnie tracą około 370 miliardów ton rocznie. A mają jeszcze rezerwy. Łącznie gromadzą wystarczająco dużo słodkiej wody, aby podnieść globalny poziom mórz o około 65 metrów. Gdyby tak się stało, byłaby to wielka katastrofa. Do końca stulecia poziom wód w morzach może wzrosnąć o ok. 1 cm. Jonathan Bamber, autor badania, prognozuje, że w takim tempie zakończy się to "masową migracją, na skalę jakiej nie widzieliśmy od czasów współczesnej cywilizacji". 

Przeczytaj też: "Tona węgla podrożeje o 500 zł, a litr benzyny o 60 groszy? Polska "to fenomen w Europie". Nadchodzi ETS2".

Źródła: "Communications Earth and Environment", CNN

Więcej o: