Fala ciepłego powietrza spowodowała, że lód na największej wyspie świata Grenlandii topniał 17 razy szybciej niż przeciętnie. Takie informacje, na podstawie przeprowadzonych badań przekazała World Weather Attribution (WWA) - sieć naukowców badających klimat. Powodem był stały przepływ ciepłego powietrza z południa. Obecna fala upałów pojawiła się wcześniej i trwała długo, bo przez około 9 dni.
Inne badanie wskazuje, że był to drugi najcieplejszy (od momentu rozpoczęcia pomiarów) maj na świecie. Powiadomiła o tym usługa klimatyczna świadczona w ramach unijnego programu Copernicus (C3S) w swoim bieżącym biuletynie. Co interesujące, pierwsze miejsce w tym zestawieniu zajmuje maj z ubiegłego roku. Dokładne pomiary wskazują, że temperatury w tym miesiącu były przeciętnie o 1,4 st. C wyższe niż w epoce preindustrialnej. Paradoksalnie jest to częściowo dobra wiadomość. W przypadku 21 z 22 ostatnich miesięcy przeciętna temperatura wynosiła ponad 1,5 st. C więcej, a ubiegły rok był najgorętszy w historii. Z "optymizmem' warto jednak poczekać. - Choć może to przynieść planecie krótkie wytchnienie, spodziewamy się, że w najbliższej przyszłości próg 1,5 stopnia zostanie przekroczony ponownie z powodu ciągłego ocieplenia systemu klimatycznego - stwierdził dyrektor C3S Carlo Buontempo.
15 maja termometry na islandzkim lotnisku Egilsstaðir odnotowały 26,6 st. C. Nigdy wcześniej, w tym miesiącu nie zanotowano takiej temperatury. "Temperatury zaobserwowane na Islandii w maju pobiły wszelkie rekordy, przekraczając o 13 stopni średnie dzienne temperatury minimalne w maju za okres 1991-2020" - można było przeczytać w komunikacie WWA. Aż 94 proc. stacji pomiarowych (jak wskazuje islandzki instytut meteorologiczny) również zarejestrowało rekordowe temperatury.
Także na wschodzie Grenlandii było "gorąco". W najcieplejszym dniu maja stwierdzono temperaturę o 3,9 st. C wyższą niż tę z epoki preindustrialnej (lata 1850-1900, kiedy rozpoczęło się masowe spalanie paliw kopalnych). 19 maja na stacji Ittoqqortoormiit stwierdzono 14,3 st. C, czyli 13 st. więcej niż średnia dzienna temperatura maksymalna, która w maju wynosiła 0,8 st. C. - Wpływ topnienia lądolodu grenlandzkiego na wzrost poziomu wód morskich jest w związku z tą falą ciepła większy, niż był kiedykolwiek - podkreśliła Friederike Otto z Imperial College London w trakcie prezentacji raportu. Będąca jego współautorką badaczka dodała, że dla regionu to wielki problem. Wpływa to również na infrastrukturę (odporną na zimno, ale niekoniecznie na podtopienia) i styl życia autochtonów, ale także na miejscowe rolnictwo. Zniszczenia mogą dotknąć lokalne ekosystemy przystosowane do chłodniejszego klimatu. Tymczasem jak podaje "Nature" ocieplenie Arktyki następuje czterokrotnie szybciej niż w pozostałych rejonach świata.
Czytaj też: 2 miliardy ludzi uzależnionych od topnienia lodowców. Mamy poważny globalny problem
Źródła: WWA, RMF24