Posłowie bili brawo. Głosowanie ponad podziałami. "Dokonaliśmy niemożliwego"

Piątkowe głosowanie w Sejmie przyniosło przełom w ustawie o ochronie zwierząt. Nowelizacja wprowadza całkowity zakaz hodowli zwierząt na futra. Za zmianami opowiedziało się ponad 300 posłów z różnych formacji.
ferma norek
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Wyborcza.pl

Większość posłów za nowelizacją

17 października Sejm zdecydował o nowelizacji ustawy ochronie zwierząt i wprowadzenie zakazu hodowli futerkowej. Za zmianą prawa opowiedziało się 339 posłów, 78 było przeciw, 19 wstrzymało się od głosu. Inicjatywa spotkała się z poparciem różnych grup politycznych. Nowelizację, której współautorką jest posłanka Małgorzata Tracz (KO), poparły KO, Polska 2050 oraz Lewica. W dzisiejszym głosowaniu poparło ją także 100 posłów PiS (55 było przeciw, 18 się wstrzymało) oraz 30 posłów PSL (jeden był przeciw). Przeciwko była Konfederacja. Za ustawą zagłosowali m.in. Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Szymon Hołownia, Włodzimierz Czarzasty czy Władysław Kosiniak-Kamysz.

Nowelizacja trafi teraz do Senatu, a następnie na biurko prezydenta. - To przełomowa, historyczna chwila, na którą Polacy czekali od co najmniej 10 lat. Ogromnie się cieszymy, że wreszcie ustawodawstwo idzie za nastrojami społecznymi i że posłowie przegłosowali zakaz hodowli zwierząt na futra. Dziś na sali plenarnej było czuć radość, posłowie po głosowaniu bili sobie nawzajem brawo. Widzimy, że troska o zwierzęta to coś, co łączy nas wszystkich, ponad wszelkimi podziałami - stwierdziła Marta Korzeniak ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Zakaz hodowli zwierząt na futra - zasady

W kwestii ochrony praw zwierząt w Polsce to jedno z najważniejszych osiągnięć w ostatnich latach. Szczególnie że był to również duży problem dla osób, które mieszkały w pobliżu ferm. Zgodnie z ustawą zostanie wprowadzony całkowity zakaz chowu i hodowli zwierząt futerkowych na cele komercyjne (z wyjątkiem królików). Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, to w ciągu pięciu lat zostanie zamknięta większość ferm futerkowych. Całkowity zakaz takiej hodowli nastąpiłby natomiast po ośmiu latach od uchwalenia ustawy (do 31 grudnia 2033 roku). Miałoby to dać fermom czas na dostosowanie się do nowych wymogów i złagodzenie skutków gospodarczych, które wynikają z zamknięcia działalności.

Hodowcy otrzymaliby także odszkodowania od Skarbu Państwa wyznaczone na podstawie średniego rocznego przychodu osiągniętego w latach 2021-2023 i zależne od terminu zakończenia działalności. Zakończenie działalności do 1 stycznia 2027 roku to odszkodowanie w wysokości 25 proc. średniego rocznego przychodu hodowcy z lat 2020-2024. Z każdym kolejnym rokiem opóźnienia to 5 proc. niższe odszkodowanie (przy zamknięciu działalności do 1 stycznia 2031 roku rekompensata wyniesie 5 proc.)

Zobacz wideo Małgorzata Tracz o ustawie ws. zakazu hodowli zwierząt na futra

"Dokonaliśmy niemożliwego"

Nowelizacja ma też podnieść dobrostan zwierząt i wyeliminować wiele, nieetycznych, krytykowanych praktyk. Zaangażowana w prace posłanka Małgorzata Tracz nie kryje zadowolenia. Wspomniała o 30 latach trudów i walki wspólnie z organizacjami prozwierzęcymi. "To nie była prosta droga. Musieliśmy wiele się napracować oraz pójść na pewne kompromisy, które nie zawsze są przyjemne. Najważniejsze, że się udało i w ciągu najbliższych 5 lat zamknie się większość ferm, a za 8 nie będzie już żadnej hodowli futerkowej w naszym kraju. Jednak żeby tak się stało przed nami jeszcze trochę pracy" - napisała we wpisie na X. "Dokonaliśmy niemożliwego" - podsumowała dzisiejszą wygraną.

Sukces nie tylko polityków

Obecna nowelizacja to w dużej mierze sukces wielu organizacji pozarządowych walczących o prawa zwierząt takich jak Otwarte Klatki czy Fundacja Viva oraz osób, jak radczyni prawna Angelika Kimbort-Stępniak. Nie wiadomo jeszcze, jaką decyzję podejmie prezydent Karol Nawrocki. Małgorzata Tracz wspomniała we wpisie, że  poparcie dla zakazu jest bardzo wysokie i wynosi ponad 70 proc. społeczeństwa. "Panie Prezydencie, liczymy na podpis!" - zaapelowała do Karola Nawrockiego.

Czytaj też: Zalegające odchody, brak wody. Hodowczyni lisów spod Leszna skazana za znęcanie się nad zwierzętami

Źródła:Interia, Otwarte Klatki

Więcej o: