NASA wysłała pluszowego dinozaura w kosmos. Poleciał razem z astronautami w Crew Dragon

W miniony weekend NASA po raz pierwszy od 9 lat wyniosła astronautów na orbitę z amerykańskiej ziemi. W Crew Dragon (poza dwójką Amerykanów) znalazł się też... pluszowy dinozaur. To nie pierwszy raz, gdy na Międzynarodową Stację Kosmiczną trafiła podobna maskotka.
Zobacz wideo Nowe, inne gwiezdne wojny? Rosja straci miliony, USA umocnią pozycję, a pomoże w tym Elon Musk [OKO NA ŚWIAT]

Misja Demo-2 to jeden z najgłośniejszych lotów kosmicznych w ostatnim czasie. NASA po raz pierwszy po 9-letniej przerwie wyniosła w przestrzeń kosmiczną astronautów z amerykańskiej ziemi. Był to również pierwszy załogowy lot wykorzystujący rakietę i kapsułę stworzoną przez prywatne przedsiębiorstwo.

Na pokładzie Crew Dragon był pluszowy dinozaur

NASA wielokrotnie podkreślała, jak ważny jest to dla niej start. Na miejscu był zresztą nie tylko szef agencji i Elon Musk (szef SpaceX), ale nawet prezydent USA, Donald Trump i jego zastępca Mike Pence. NASA i SpaceX pozolili sobie jednak na wprowadzenie do Demo-2 elementu humorystycznego.

Na pokładzie statku Crew Dragon - poza astronautami i towarami dla astronautów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej - znalazł się pluszowy, wykończony niebieskimi i różowymi cekinami dinozaur. Można było zobaczyć go m.in. na transmisji NASA, gdy astronauci prezentowali swoją kapsułę już w kosmosie.

NASA i SpaceX nie miały nic przeciwko wysłaniu pluszaka w kosmos. Za dobór maskotki byli jednak odpowiedzialni sami astronauci obecni na pokładzie - Douglas Hurley oraz Robert Behnken. Synowie obu panów pasjonują się dinozaurami, a wybór padł na jedną z zabawek, które były pod ręką. Kosmonauci przyznali później, że mieli nadzieję, że synowie ucieszą się widząc ich w kosmosie w towarzystwie pluszowego dinozaura.

Sama zabawka to Tremor z 2018 roku marki Ty. Odwzorowuje apatozaura żyjącego ok. 150 mln lat temu. Apatozaur ważył ok. 20 ton i miał długość ponad 20 metrów. Był jednym z największych zwierząt żyjących na Ziemi. Zabawka trafiła nawet na chwilę do sklepu SpaceX (w cenie 25 dolarów), jednak nie jest już dostępna.

To nie pierwsza wizyta pluszaka w kosmosie

Pluszowy dinozaur nie jest pierwszą maskotką, która poleciała na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Pluszaki latają w kosmos od lat. Są dla załogi ISS nie tylko umileniem czasu na stacji, ale również wyznacznikiem momentu osiągnięcia stanu nieważkości.

Przy okazji ostatniej misji statku Crew Dragon (wtedy jeszcze bez załogi, a z manekinem na pokładzie) do kapsuły wrzucono pluszową Ziemię. Sam Elon Musk pokazał wtedy jej zdjęcie na Twitterze żartując, że jest to "bardzo zaawansowany technologicznie wskaźnik nieważkości".

Pluszowa Ziemia wciąż jest zresztą na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wraz z różowo-niebieskim dinozaurem.

Czytaj też: Dinozaury miały pecha? Naukowcy dowodzą, że asteroida uderzyła w Ziemię pod najgorszym kątem