Prof. Twardowski zwrócił uwagę, że temat biedronek azjatyckich (zwana też arlekinem lub biedronką ninja) pojawia się zazwyczaj raz w roku - jesienią.
Wówczas owady te szukając sobie miejsca do zimowania, siadają na oknach, nasłonecznionych ścianach i próbują się dostać do naszych mieszkań. Mówimy wtedy o pladze i mnożymy sposoby, by się biedronki pozbyć. Ale jej uciążliwość trwa zaledwie kilka dni. Przez pozostałą część roku nikt o niej nie mówi, a szkoda, bo jest bardzo pożyteczna, zjadając np. mszyce - wskazał kierownik Zakładu Entomologii na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu.
Naukowiec podkreślił, że w Azji przedstawiciele tego gatunku znajdują schronienie zazwyczaj pod kamieniami i w skalnych szczelinach. - U nas chowają się do budynków, biorąc je instynktownie za skalne wzniesienia. Szczeliny w oknach to jedno z ich ulubionych miejsc - mówił. Dodał, że za tydzień, dwa, kiedy biedronki azjatyckie znajdą miejsce do przezimowania, znikną z oczu mieszkańców polskich miast.
Prof. Twardowski podkreślił też, że biedronka azjatycka - choć bywa uciążliwa - nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla człowieka. Co prawda ugryzienie owada jest nieprzyjemne i może objawiać się zaczerwienieniem czy swędzeniem, ale nie jest on agresywny, jak na przykład osa. - Biedronka sama nas nie zaatakuje, żeby ugryźć musi zostać np. przygnieciona, zdarza się też, że gryzie, kiedy ją łapiemy i zamykamy w dłoni. Nie jest też niebezpieczna dla zwierząt, choć np. kiedy kot ją przegryzie, a takie przypadki mieliśmy, toksyny, które wydziela mogą podrażnić jego przełyk - tłumaczył naukowiec.
W Polsce występuje 76 gatunków biedronek. Ubarwienie biedronki azjatyckiej jest żółte, przez pomarańcz do czerwonego, ale może być też czarna z czerwonymi kropkami. Owad tuż za głową ma czarny rysunek w kształcie litery M, a na grzbiecie delikatny garbek.
Biedronka azjatycka jest gatunkiem inwazyjnym, wypierającym rodzime biedronki. - W praktyce jednak to owad pożyteczny - podkreślił prof. Twardowski.
Biedronka azjatycka w 1916 r. została sprowadzona do Kalifornii, aby chronić uprawy przed innymi owadami. W konsekwencji owad opanował niemal całą Amerykę Północną, Południową oraz Afrykę. W latach 80. ubiegłego wieku sprowadzono ją z Kanady do Europy, licząc, że poradzi sobie z plagą mszyc. W Polsce pierwsze osobniki zaobserwowano w Poznaniu w 2006 r.
Artykuł pochodzi z portalu PAP Nauka w Polsce, pdo/ bar/