Niezwykłe odkrycie naukowców. Otworzyli próbki asteroidy i zobaczyli mroczną przeszłość [ZDJĘCIA]

Bartłomiej Pawlak
Bezcenne próbki skał z Asteroidy Bennu pochodzą ze świata, który potencjalnie mógł być siedliskiem prastarego życia. Naukowcy, którzy rozpoczęli badania nad materiałem, zauważają, że skład kamieni i pyłu sugeruje ich niezwykłe pochodzenie. W grę wchodzi potężna kosmiczna katastrofa.
Naukowcy NASA otworzyli zasobnik z próbkami skał z asteroidy Bennu
fot. NASA

Fragmenty skał z asteroidy Bennu trafiły na Ziemię we wrześniu 2023 roku w ramach misji OSIRIS-REx. Trwająca aż siedem lat podróż (sonda wystartowała we wrześniu 2016 roku) pozwoliła dostarczyć na naszą planetę materiał pochodzący z zupełnie innego świata, początków Układu Słonecznego i nigdy nietknięty ręką człowieka.

Zobacz wideo Lądowanie na asteroidzie, obserwacje początków Wszechświata. Oto najważniejsze misje kosmiczne [TOPtech]

Naukowcy otworzyli bezcenny zasobnik. Te skały przeżyły kosmiczną katastrofę

Naukowcy z University of Arizona - choć dopiero rozpoczęli badania próbek - już mają wstępne hipotezy na temat przeszłości niezwykłych skał z Bennu. Pierwsze analizy składu chemicznego kamieni i pyłu wskazują bowiem, że materiał ten jest niezwykle bogaty w wodę i węgiel, czyli składniki, bez których nie mogłoby powstać życie tu na Ziemi. Związki zamknięte są w uwięzionych w próbkach minerałach wraz z m.in. azotem, siarką i fosforem.

Dante Lauretta z Uniwersytetu Arizońskiego uważa, że Bennu mogła być w przeszłości obiektem bogatym w wodę, który zamienił się ostatecznie w suchą, jałową i skalistą asteroidę, jaką jest do dziś. Wraz z innymi badaczami Lauretta jest zdania, że początków Bennu można szukać nawet w oceanicznej planecie, która istniała przed miliardami lat w Układzie Słonecznym. Taki obiekt - jeśli faktycznie istniał (i znajdował się w ekosferze, czyli w odpowiedniej odległości od Słońca) - mógł być bardzo dogodnym miejscem do rozwoju życia.

Żaden z badaczy nie twierdzi, że na prastarej planecie mogło znajdować się życie, ale część z nich zauważa, iż skład chemiczny Bennu jest dość zbliżony do tego, który może występować pod lodową pokrywą Enceladusa, jednego z księżyców Saturna. To jedno ze znajdujących się w Układzie Słonecznym ciał niebieskich pokrytych globalnymi oceanami wody (i lodową skorupą). Uważa się, że takie obiekty mogą być potencjalnie siedliskami obcych organizmów.

Co stało się z planetą o bardzo wysokiej zawartości wody i węgla? Na razie można podejrzewać jedynie, że zderzyła się z innym, dużym ciałem niebieskim. W wyniku potężnej katastrofy kosmicznej rozleciała się na kawałki, a jej pozostałości utworzyły asteroidy, takie jak Bennu. Miliardy lat temu, gdy Układ Słoneczny dopiero się formował, takie zderzenia nie były niczym wyjątkowym. Warto przypomnieć, że - zgodnie z wiodącą dziś teorią - również ziemski Księżyc powstał w wyniku kolizji naszej planety z inną.

Bennu wyrzucająca skały w kosmos
Bennu wyrzucająca skały w kosmosfot. NASA / Goddard / University of Arizona / Lockheed Martin

Badacze mieli nietypowy problem. Po latach śruby nie chciały nawet drgnąć

Co ciekawe, niewiele brakowało, a duża część bezcennego materiału pozyskanego z Bennu mogła nawet nie trafić do badań. Pierwsze próby otwarcia zasobnika spełzły bowiem na niczym, bo wyjątkowy opór - jak opisuje "The Washington Post" - niespodziewanie stawiały śruby zabezpieczające wnętrze. Do pojemnika oczywiście nie można było dostać się metodą inwazyjną (np. niszcząc pokrywę), bo to spowodowałoby zanieczyszczenie próbek. Śruby trzeba było otworzyć na tyle delikatnie, aby opiłkami lub smarem nie zanieczyścić wnętrza.

Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że naukowcy mogli ostrożnie manewrować przy pojemniku jedynie w grubych rękawicach zabezpieczających wnętrze przed światem zewnętrznym. Poza tym sami pracować musieli w odseparowanej, sterylnej części laboratorium. Jeden z nich w rozmowie z dziennikiem przyrównał proces do rozkręcania komputera w rękawicach kuchennych. Zadanie nie było więc łatwe, ale udało się je wykonać.

Badacze ostatecznie zbudowali specjalny śrubokręt, przy pomocy którego w końcu poradzono sobie z bezpiecznym uwolnieniem śrub i otwarciem wieczka zasobnika. Bezcenny, liczący miliardy lat materiał został bezpiecznie wydobyty i trafił do badań do naukowców niemal na całym świecie.

Bartłomiej Pawlak
Więcej o: