Do wystrzelenia rakiety miało dojść 26 maja około godz. 22.40 z prowincji Północny Pyongan, o czym poinformowały państwowe media. Wcześniej informowano o możliwości wystrzelenia satelity pomiędzy 24 maja a 4 czerwca. Pjongjang zapowiadał również, że w 2024 roku planuje wystrzelić trzy wojskowe satelity szpiegowskie.
Wstępne analizy wskazały, że powodem wybuchu mogły być problemy nowego silnika na płynne paliwo rakietowe. Szczątki satelity szpiegowskiego spadły do Morza Żółtego. Wykryła je armia południowokoreańska, która wraz z japońską armią bada zdarzenie - przekazał portal informacyjny Nikkei Asia.
Zdaniem wojskowych w Seulu była to druga nieudana próba wystrzelenia przez Pjongjang satelity szpiegowskiego. Satelita został wystrzelony z centrum lotów kosmicznych w Dongczang-ri w północno-zachodnim regionie Korei Północnej. Nagranie z wybuchu opublikowała w serwisie X agencja NEXTA.
Wystrzelony satelita miał być drugim północnokoreańskim satelitą na ziemskiej orbicie. Pierwszy został tam umieszczony w listopadzie 2023 roku. Według Korei Południowej Rosja była zaangażowana w ten proces. Według analityków Korea Północna chce opracować własne satelity zwiadowcze po to, aby zbierać informacje niezbędne do działań związanych z rakietami balistycznymi. Mowa m.in. o informacjach na temat ruchów wojskowych wykonywanych przez inne kraje.
Portal Nikkei Asia przekazał również, że w związku z wystrzeleniem satelity Japońskie Ministerstwo Obrony ogłosiło w poniedziałek alarm dla prefektury Okinawa przed ewentualnym przelotem satelity. - Seria działań Korei Północnej, w tym wielokrotne wystrzeliwanie pocisków rakietowych, zagraża pokojowi i bezpieczeństwu naszego kraju, regionu i społeczności międzynarodowej - uznał japoński sekretarz stanu Yoshimasa Hayashi, cytowany przez Nikkei Asia.
- Takie starty naruszają odpowiednie rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ i stanowią poważną kwestię dotyczącą bezpieczeństwa naszych obywateli - dodał.