Nowe informacje ws. sondy Kosmos 482. "Weszła w atmosferę". Co z Polską?

Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) podaje, że radziecka sonda Kosmos 482 została "zdeorbitowana". Co to oznacza dla Polski?
Radziecka sonda - zdjęcie ilustracyjne
Fot. FotoDax/Shutterstock/POLSA/Materiały prasowe

Sonda Kosmos 482 nie spadnie na Polskę

"Ostatni przelot sondy Cosmos 482 nad europejskim sensorem nastąpił o godzinie 08:04, co przyjmuje się jako środek okna deorbitacji, z niepewnością +/- 20min" - podaje POLSA. "Około godziny 09:50 spodziewany był kolejny przelot sondy Cosmos 482 nad europejskimi sensorami. Aktualnie obiekt nie został odnotowany przez dostępne źródła danych w Europie, co oznacza, że wszedł w atmosferę Ziemi. Na obecną chwilę, nie ma sygnałów, aby obiekt mógł wejść w atmosferę Ziemi nad Polską" - podano.

Radziecka sonda się rozpadła?

Centra operacyjne EU Space Surveillance and Tracking (EU SST), które monitorowały niekontrolowane wejście w atmosferę Ziemi statku kosmicznego Cosmos-482, podają, że sonda prawdopodobnie rozpadła się w ciągu ostatniego szacowanego okna ponownego wejścia w atmosferę. Karol Wójcicki, autor bloga "Z głową w gwiazdach" zauważa jednak, że "byliśmy o włos od deorbitacji nad Polską". Sonda przeleciał m.in. nad północną częścią Ameryki Północnej, Atlantykiem, Wielką Brytanią, Niemcami, Ukrainą oraz południową Azją i Polską. "Europejska Agencja Kosmiczna poinformowała, że o 08:04 radary w Niemczech zarejestrowały jeszcze przelot sondy, a to oznacza, że kilkanaście sekund później obiekt na pewno przeleciał nad Polską. Na kolejnej orbicie, podczas przelotu nad Niemcami obiekt nie został już zarejestrowany" - relacjonował autor bloga. 

Zobacz wideo Co czeka polskiego astronautę w USA? Rozmawiamy o szkoleniu ze Sławaszem Uznańskim

Czym była sonda Kosmos 482?

Kosmos 482 to radziecka maszyna, która została wystrzelona w przestrzeń kosmiczną w 1972 r. Oznacza to, że po ponad 53 zakończyła swoją misją. Pierwotnie było to zostanie lądownikiem w misji na Wenus. Między innymi ze względu na tę misję sonda miała specyficzną budowę m.in. tytanową powłoką zaprojektowaną tak, aby wytrzymać ekstremalne przyspieszenia, ciepło i ciśnienie podczas wejścia w atmosferę Wenus. Między innymi dlatego obawiano się, że sonda nie spali się w atmosferze i uderzy w naszą planetę. Obawiano się, że kosmiczny statek uderzy w Ziemię z prędkością 25 000 km/h. 

Przeczytaj też: "Co naprawdę będzie w zamku w Stobnicy? Pracownicy ujawniają, kto ma tam mieszkać".

Źródła: POLSA, EU SST, "Z głową w gwiazdach" [Facebook]

Więcej o: