Cholera to ostra i zaraźliwa choroba zakaźna przewodu pokarmowego. Nieleczona może doprowadzić do śmierci nawet w ciągu kilkunastu godzin. W krajach rozwiniętych śmiertelność z powodu cholery jest jednak rzadka.
Chciałbym zaznaczyć, żeby nie siać paniki, przypadki cholery w Polsce się zdarzały, to nie jest coś, co jest ewenementem
- powiedział w TVN24 dr Paweł Grzesiowski.
Cholera objawia się ciężką, wodnistą biegunką, bez śluzu i krwi, o mdłym, rybim zapachu. Stolce przypominają popłuczyny ryżowe, są oddawane bez uczucia parcia i możliwości zatrzymania. Często pojawiają się też wymioty, chory jednak nie gorączkuje mimo możliwego drżenia mięśniowego.
To wyjątkowo zakaźna choroba wywoływana przez Gram-ujemną bakterię Vibrio cholerae (przecinkowiec cholery). Najczęściej pojawia się i szerzy w regionach, gdzie brak dostępu do uzdatnionej wody pitnej oraz w miejscach, gdzie są złe warunki sanitarne. Źródłem zakażenia jest bowiem woda zanieczyszczona ludzkimi odchodami. Mowa o wodach gruntowych, rzekach, zbiornikach wody słodkiej, czy wodach przybrzeżnych. W związku z tym, zakażenie może nastąpić, jeśli zjemy niedogotowane lub niedosmażone ryby, skorupiaki, mięczaki, a nawet rośliny morskie, np. algi. Okres wylęgania cholery wynosi od kilkunastu godzin do 5 dni.
Były przypadki chorych, którzy podróżowali do krajów, gdzie cholera występuje, ale tutaj mamy sytuację, gdzie pacjentka nie opuszczała naszego kraju, ani nikt z jej otoczenia. I to jest wydarzenie, o którym musimy mówić
- mówił Grzesiowski w TVN 24. Dodał, że w tej chwili nie wiadomo, jakie jest źródło tej choroby.
- Mamy pacjentkę w wieku senioralnym, z chorobami towarzyszącymi, z województwa zachodnio-pomorskiego, u której wykryto przecinkowca cholery. Choroba przebiega u niej ciężko - przekazał dr Paweł Grzesiowski w rozmowie z TVN24. Pacjentka przebywająca w szpitalu w Stargardzie w została odizolowana, cholera bowiem ze względu na wysoką zakaźność jest uważana, za szczególnie niebezpieczną. Dyrekcja wprowadziła całkowity zakaz odwiedzin na oddziale i pięciodniową kwarantannę dla osób mających kontakt z chorą. Cały oddział ma zostać zdezynfekowany. W Polsce ostatni przypadek cholery - przed tym ze Stargardu - wykryto w 2019 roku u marynarza z Indii, którego statek przypłynął do Świnoujścia.
Czytaj też: To może być rewolucja w leczeniu groźnej choroby. Naukowcy odkryli cząsteczkę
Źródła: IAR, MD.pl