Ogromny i tajemniczy kompleks megalitów. Zmienił naszą wiedzę o historii ludzkości

Na to miejsce przez lata nikt nie zwracał specjalnej uwagi. Podejrzewano, że może być tam średniowieczny cmentarz bizantyjski, nie budziło to jednak wielkich emocji u archeologów. Nikt nie przypuszczał, że to, co znajdowało się na Wzgórzu Pępka, wywróci do góry nogami naszą wiedzę o cywilizacji.
krąg w Göbekli Tepe
Teomancimit, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Fartowny odkrywca z Niemiec

Fart to nieodłączny element wielu odkryć. Ale niemiecki archeolog Klaus Schmidt miał zarówno szczęście, jak i świetny zmysł obserwacji. A także doświadczenie, ponieważ już wcześniej pracował w Nevali Çori, miejscu, które również odkryto przypadkiem.

W 1983 roku zdecydowano się na ogromny projekt i budowę na rzece Eufrat tamy Atatürka. Przeprowadzane w trakcie budowy prace wykopaliskowe ujawniły wiele interesujących artefaktów, w tym rzeźby oraz nietypowe filary w kształcie litery "T". Schmidt, razem z innymi niemieckimi archeologami miał okazję tam pracować. Właśnie dlatego, gdy w 1994 roku rozpoczął wykopaliska w Göbekli Tepe, (tur. Wzgórze Pępka) szybko rozpoznał charakterystyczne struktury. Wciąż jednak nie miał pojęcia, z czym się mierzy i że właśnie rozpoczęła się "archeologiczna rewolucja" na miarę odczytania kamienia z Rosetty.

Prehistoryczni rewolucjoniści

Termin neolit (czyli młodsza lub nowa epoka kamienia) wprowadził po raz pierwszy angielski archeolog John Lubbock w połowie XIX wieku. Oprócz innej techniki obróbki kamienia (gładzenie zamiast łupania) wiązano go z takimi postępowymi zjawiskami jak przejście od łowiectwa i zbieractwa do rolnictwa, początek wytopu metali czy upowszechnienie się ceramiki. Były to fundamenty czegoś, co nazywano "rewolucją neolityczną".

W starszej i średniej epoce kamienia, a więc paleolicie czy mezolicie istniała już sztuka zarówno w formie malowideł, jak i rzeźb, jednak dopiero w neolicie rozwinęła się ona na dużą skalę. Znane były monumentalne budowle, takie jak Stonehenge czy maltańska Ggantija, jednak powszechnie sądzono, że musiały je tworzyć dopiero osiadłe społeczności rolnicze. Wykopaliska w Turcji miały zrewidować ten pogląd.

Zobacz wideo Nowe odkrycie w Belgradzie. Archeolodzy znaleźli fragment rzymskiego akweduktu

Świątynia sprzed 12 tys. lat

Pierwszy odkopany krąg składający się ze wspomnianych T-kształtnych filarów już robił piorunujące wrażenie. Ale ogrom znaleziska podkreślały jeszcze trzy związane z odkryciem kwestie. Po pierwsze, badanie radiowęglowe wskazało, że struktury mają 12 tysięcy lat i są wielokrotnie starsze od wielu podobnych budowli w innych częściach świata (Stonehenge jest datowane "tylko" na ok. 4500-5000 lat).

Po drugie, szacunki archeologów oraz badania pobliskiej okolicy za pomocą georadaru pokazały, że to, co odkopano, stanowi zaledwie 5 do 10 procent całości. Po trzecie, ludzie, którzy byli odpowiedzialni za stworzenie tego monumentu, byli "dzikimi jaskiniowcami" - nie znali rolnictwa, metalurgii, ceramiki czy koła. Nie przeszkodziło im to jednak w pracy, choć do dziś nie ma pewnej teorii, jak udało im się tego dokonać. Zwłaszcza że niektóre z kamieni ważą nawet po 50 ton. Najwyraźniej jednak dało się to osiągnąć - i to bez pomocy kosmitów.

Nowy pejzaż epoki

Jednak Göbekli Tepe, nawet z nieodkopanymi fragmentami, to jedynie część znacznie większej całości, prehistorycznego pejzażu, który zaważył na naszym rozumieniu cywilizacji. Jeszcze starsze stanowisko znajduje się zaledwie 46 kilometrów dalej. W Karahan Tepe również wykopano podobne, smukłe filary przypominające literę "T" i liczne rzeźby zwierząt oraz ludzi. Razem stanowią część szerszego pasa takich neolitycznych miejsc zwanego Tas Tepeler (tur. "Kamienne Kopce").

Wiele z nich jest zlokalizowanych w pobliżu Sanliurfy (dawniej znanej jako Urfa, a jeszcze wcześniej Edessa), zwanej Miastem Proroków i kojarzonej przez wierzących z miejscem zamieszkania biblijnego Abrahama. To zresztą niejedyne miasto w pobliżu, w którym ślady osadnictwa sięgają daleko w przeszłość. Archeolodzy coraz bardziej przekonują się do faktu, że gęsto zamieszkane osady na prehistorycznym Bliskim Wschodzie były raczej regułą niż wyjątkiem.

Miasta bez ulic i imprezy na dachu

Koncepcja miasta, choć obecnie wydaje się nam czymś oczywistym, też miała swój początek. Zanim pojawiły się Rzym, Ateny, Jerozolima czy Babilon ludzie organizowali się tworząc protomiasta, które rozrastały się, zapewniając lepszą ochronę i współpracę. Mieszkały w nich egalitarne społeczeństwa, w których nie zarysował się jeszcze podział na bogatych i biednych, a kobiety i mężczyźni mieli często równy status.

W tureckim Çatalhöyük, w którym najstarsze ślady osadnictwa datuje się na 7500 p.n.e., w szczytowym okresie mogło mieszkać nawet 10 tys. ludzi. Czyli mniej więcej tyle, ile w XIV-wiecznym Krakowie. Nie znano ulic, domostwa budowano jedno obok drugiego, a wyjście na zewnątrz było możliwe przez otwór w dachu. Być może toczyło się tam jakieś życie towarzyskie, a mieszkańcy byli prekursorami popularnych dzisiaj "dachowych imprez". Budynki były niewielkie, na powierzchni ok. 25 m2 mieszkało nawet 8 osób. Wnętrza ozdabiano malowidłami, a pod posadzką chowano zmarłych, szczególnie pod paleniskami. Takie połączenie funkcji mieszkalnej i cmentarnej było wówczas czymś normalnym.

W końcu jednak miasto, które z powodzeniem funkcjonowało przez kilka tysięcy lat, padło ofiarą tego, co jest problemem także dzisiaj - przeludnienia. Archeolodzy odkrywają ślady dewastacji środowiska, rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych oraz przemocy, która ostatecznie doprowadziła do jego porzucenia.

Starsze niż Jerycho

Jerycho znane jest z Biblii, ale to również miasto, które przez długi czas było uznawane za najstarsze na świecie (i z pewnością najstarsze wciąż zamieszkałe). Najdawniejsze osiedla pochodzą sprzed 11 tysięcy lat. Jednak pod koniec lat 90. polsko-syryjski zespół pod kierownictwem prof. Ryszarda Mazurowskiego rozpoczął szczegółowe badania w syryjskim Tell Qaramel odkrywając jeszcze wcześniejsze ślady zorganizowanego osadnictwa.

Choć przebadano zaledwie 1,5 proc. całego stanowiska (prace przerwała wojna domowa w Syrii) to wyniki i tak są imponujące. Odkryto m.in. pozostałości pięciu kamiennych wież, które mogły być wysokie nawet na 8 metrów. Ich najdalsze datowanie wskazuje na 10 700 lat p.n.e. Odnaleziono również miedziany paciorek, najstarszy na świecie ślad użycia tego metalu oraz przedstawienia zwierząt morskich, co może wskazywać na intensywną wymianę handlową - Tell Qaramel leży bowiem 180 km od wybrzeża.

Skomplikowana prehistoria

Termin "rewolucja neolityczna" ukuł w latach 30. XX wieku australijski archeolog Vere Gordon Childe. Jednak coraz więcej dowodów wskazuje na fakt, że była to raczej ewolucja, a takie zjawiska jak rolnictwo, metalurgia, ceramika czy osiadły tryb życia nie pojawiły się nagle, a dodatkowo niekoniecznie w takiej kolejności, jak uważano.

"Jaskiniowcy" potrafili budować imponujące kamienne świątynie, zanim jeszcze udomowili zwierzęta i zaczęli uprawę. Co interesujące, mogli to robić, ponieważ mieli więcej wolnego czasu. Choć na pierwszy rzut oka zakrawa to na paradoks, to społeczności łowiecko-zbierackie były znacznie mniej obciążone obowiązkami niż pierwsi rolnicy. I więcej czasu mogły poświęcać na odpoczynek oraz inne aktywności niezwiązane ze zdobywaniem pożywienia. Oprócz niewątpliwych udogodnień cywilizacja dała nam więc zatłoczone miasta, nierówność społeczną oraz wynalazek, który większość chętnie odesłałaby do lamusa - ciężką pracę.

Czytaj też:Khankhuuluu mongoliensis. Odkryli "smoczego księcia". To przodek T.rexa

Więcej o: