W środę ok. godz. 19:15 czasu polskiego firma SpaceX powiadomiła, że start misji Transporter-15 został przeniesiony na piątek 28 listopada. "Pojazd i ładunki pozostają sprawne" - czytamy w krótkim komunikacie. Rakieta Falcon 9 miała wystartować z amerykańskiej bazy sił kosmicznych Vandenberg w Kalifornii między godz. 19:19 a 20:16 czasu polskiego, aby wynieść na orbitę okołoziemską m.in. polskie satelity podwójnego zastosowania. Wśród nich jest satelita polsko-fińskiej firmy ICEYE, konstelacja trzech satelitów PIAST oraz nanosatelita PW6U firmy SatRev z Wrocławia.
"Musimy być cierpliwi. Start rakiety z polskimi wojskowymi satelitami został przełożony o dwa dni. Powodem prawdopodobnie była usterka przy tankowaniu. Kolejny termin startu rakiety zaplanowano na piątek na godzinę 19.18 czasu polskiego" - skomentował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Satelita ICEYE pozwala monitorować powierzchnię Ziemi za pomocą radarów. Dzięki niemu będzie można prowadzić ciągłą obserwację np. infrastruktury wojskowej, transportowej i energetycznej, a także Morza Bałtyckiego i granic państwa. "To ogromny krok w stronę uniezależnienia się od danych z zewnątrz. Radar z syntetyczną aperturą pozwala obserwować Ziemię o każdej porze dnia i nocy, nawet przez chmury czy dym. To zdolność, której Polska nie miała nigdy wcześniej" - ocenia Karol Wójcicki, autor bloga "Z głową w gwiazdach".
W ramach projektu PIAST na orbicie rozmieszczone zostaną trzy nanosatelity optoelektronicznego rozpoznania obrazowego S1, S2 i M w ramach narodowego systemu satelitarnej obserwacji Ziemi na potrzeby polskich sił zbrojnych. Z kolei nanosatelita PW6U będzie służył do pozyskiwania danych, które będzie można wykorzystać m.in. w rolnictwie, leśnictwie i energetyce.
"Razem daje to cztery satelity wojskowe i jeden komercyjny, wszystkie ściśle związane z polskimi firmami i instytucjami. Dla naszego sektora kosmicznego to wydarzenie naprawdę wyjątkowe - nie tylko pod względem skali, ale też różnorodności technologii, jakie dziś trafią na orbitę" - podsumowuje Karol Wójcicki.