Koronawirus. Kościół w czasie pandemii. "Ksiądz jest trochę na linii frontu"

- Nie wolno siać zamętu, nie wolno wrzucać tekstów, że w średniowieczu ktoś używał kadzidła albo szedł z takim, albo innym przesłaniem. Od księży należałoby oczekiwać odpowiedzialności za słowo i zachowanie, a przede wszystkim poddania się temu, co proponuje strona rządowa, samorządowa, a także Episkopat - mówi w rozmowie z next.gazeta.pl ks. Rafał Pastwa, wykładowca na Wydziale Nauk Społecznych KUL, dziennikarz, poeta i teolog.

Rada Stała Episkopatu opowiedziała się za tym, aby biskupi diecezjalni udzielili dyspensy od obowiązku uczestnictwa w niedzielnej mszy wiernym. Wielu księży z powagą przyjmuje ostrzeżenie płynące od władz centralnych i lokalnych, od służb sanitarnych czy od Episkopatu, ale niestety zdarzały się i inne sytuacje.

Odprawiajmy post, módlmy się w domu, rozważajmy Ewangelię, ale nie udowadniajmy, że taki lub inny święty żyjący kilkaset lat przed odkryciem Roberta Kocha i Louisa Pasteura miał wiedzę na temat wirusów, ich systematyki, budowy czy właściwości

- napisał w artykule na portalu lublin.gosc.pl ks. dr Rafał Pastwa. W rozmowie z next.gazeta.pl ks. Pastwa szerzej opisał, jak widzi rolę księży w obecnej sytuacji.

Koronawirus. Ksiądz ma swoją ambonę też na Facebooku

Dzisiaj każdy z księży ma swoją ambonę także w przestrzeni mediów społecznościowych, tam też ma swoją "parafię" tych osób, które go obserwują, lajkują itd. To nie jest prywatna sprawa, co my sobie tam wrzucamy. Nie wolno siać zamętu, nie wolno wrzucać tekstów, że w średniowieczu ktoś używał kadzidła albo szedł z takim, albo innym przesłaniem, kiedy nie było wiedzy na temat wirusa. Od księży należałoby więc oczekiwać odpowiedzialności za słowo i zachowanie, a przede wszystkim poddania się temu, co proponuje strona rządowa, samorządowa, a także Episkopat

- mówi ks. dr Rafał Pastwa. Tłumaczy, że warto natomiast przekazać np. informacje, że w związku z dyspensą nie jest grzechem nieobecność podczas niedzielnej Eucharystii. We mszy można uczestniczyć w domu, słuchając w radiu czy oglądając w telewizji albo internecie. Można modlić się prywatnie.

- Istotne jest to, aby osoby starsze, schorowane, te znajdujące się w grupie ryzyka, a także obawiające się zakażenia, pozostały w domu. Trzeba instruować także dorosłych, aby dbali o to, by zwłaszcza dzieci w tym czasie wolnym nie przebywały na placach zabaw, jak to czasami bywa. Jeżeli wszyscy będziemy współpracować i stosować się do zaleceń, to epidemia ma szansę wyciszyć się szybciej i wtedy wrócimy do normalnego życia - komentuje ks. Pastwa. Dodaje, że w jego opinii rolą księdza jest m.in. dodawanie otuchy i uspokajanie ewentualnej paniki.

Ale nie możemy stawać ponad nauką i ponad prawem

- dodaje duchowny.

Koronawirus. Kościół w czasach zarazy

Ksiądz Pastwa informuje, że w wielu kościołach woda święcona została usunięta. Przypomina, że korzystanie z niej nie jest obowiązkiem. Także jeśli chodzi o komunię świętą podawaną do ręki, to w Archidiecezji Lubelskiej taka praktyka nie jest nowością. Również w przypadku przekazania znaku pokoju, podanie ręki nie jest konieczne.

Wytyczne Archidiecezji Lubelskiej były znane już wcześniej - pod tym względem Kościół zadziałał, wiadomość została przekazana wiernym i dotarła do proboszczów

- mówi ks. Pastwa.

Koronawirus. Co z sakramentami?

Jak mówi duchowny, księża nie mogą zrezygnować z udzielania sakramentów czy posługi chorym.

Jako księża jesteśmy wezwani do posługi. Jeżeli będziemy mieć wezwanie do chorego, to musimy być. To trochę jak w czasie opisywanym przez Alberta Camusa. Ksiądz jest trochę na linii frontu, ale powinien zachować podstawową higienę i środki bezpieczeństwa

- komentuje duchowny.

Zobacz wideo Koronawirus może wywołać recesję. Co z firmami, miejscami pracy i ratami kredytów?

Koronawirus. Czytaj także:

***

W piątek gościem porannej rozmowy Gazeta.pl jest minister Jadwiga Emilewicz. Jeżeli jesteś przedsiębiorcą, prowadzisz biznes i chcesz zadać pytanie pisz do nas: next.redakcja@agora.pl

embed