Dlaczego premier wieszczy straszny kryzys gospodarczy? Piotr Kuczyński: Sytuacja typu win-win

Premier wieszczy poważny kryzys gospodarczy, ale oficjalne prognozy m.in. minister Jadwigi Emilewicz i prezesa NBP zakładają wyhamowanie gospodarki do około 2 proc. PKB w 2020 roku. Dlaczego premier stosuje tak ostrą retorykę i czy ma tu znaczenie też trwająca kampania wyborcza? Pytamy Piotra Kuczyńskiego, analityka rynku finansowego.

Łukasz Kijek: Wczoraj słuchałem konferencji premiera i przeszedł mnie po plecach lekki dreszcz. Padały sformułowania o największym kryzysie od lat, być może gorszym niż ten sprzed 12 lat. Premier straszy, czy mówi jak jest?

Piotr Kuczyński: Premier nie wie jak rozwinie się sytuacja, więc na wszelki wypadek mówi o scenariuszu według niego najgorszym. Jeśli nie będzie tak źle to powie, że uniknęliśmy najgorszego, dzięki polityce jego rządu. Jeśli najgorsze się sprawdzi to powie, że przecież ostrzegał. Sytuacja typu win-win.

Jednocześnie prognoza NBP na 2020 rok to 2 proc. wzrostu PKB, to samo mówi Jadwiga Emilewicz. To jakoś mi się gryzie z apokaliptyczną wizją premiera. Skąd taka różnica w opiniach?

Prognozy można sobie obecnie… powiedzmy darować. To są zwykłe bajki, bo przecież nikt nie wie jak długo będzie trwała epidemia i jak długo rządy postanowią trzymać gospodarki w zamrażalniku. Dziwię się ludziom, którzy podają jakieś prognozy. Zresztą poważne zespoły analityczne, które podają te prognozy, różnią się drastycznie. Przewidują scenariusze od prawdziwej recesji do niewielkiego spowolnienia w 2020 roku.

Jakie znaczenie w tym co mówi premier ma fakt, że za dwa miesiące są wybory prezydenckie?

Oczywiście ma olbrzymie znaczenie. Dlatego wszystko odbywa się pod egidą prezydenta (np. Rada Gabinetowa), mimo że da facto nie ma on wiele do powiedzenia w sprawach pakietu kryzysowego (tzw. "tarczy").

Zobacz wideo

Czy rząd może ugrać coś dla siebie na tym kryzysie, czy mocno ryzykuje?

Rząd na razie bardzo zyskuje. Społeczeństwo uważa, że jego posunięcia są słuszne i konieczne. Jest tak obecnie, ale jeśli sytuacja zamrożenia potrwa dłużej (2-3 tygodnie), a epidemia nie będzie ustępowała to nastroje się zmienią. Zakładam jednak, że posunięcia są zbyt ostre, a sytuacja nie będzie dramatyczna, co zwiększy rządowi poparcie.

Chiny mocno wyhamowały, ale już ruszają. Stanęły za to Europa i USA, jak głęboki może być to kryzys? Mocny spadek i długie szorowanie po dnie, czy szybki spadek i mocne odbicie?

Wszyscy się teraz nad tym zakładają. Wyjście z kryzysu w formie litery "V", czy" L". Nie powiem nic nowego - nie wiem, bo zależy to od głębokości i czasu trwania kryzysu. Im dłuższy tym bardziej prawdopodobny scenariusz "L".

Wszyscy z przerażeniem patrzą na reakcje giełdowe. Tylko pytanie czy to jest dziś jakikolwiek miernik realnej gospodarki? Rynki były rozgrzane do czerwoności. Jak czytać te reakcje rynkowe?

Korekta na rynkach rozwiniętych była nie do uniknięcia. I bez epidemii musiałaby się pojawić. Jej głębokość jest niepokojąca, bo w 3 tygodnie 30 proc. spadku głównych indeksów w USA, czy 40 proc. na XETRA DAX to naprawdę dużo. Tym akurat bym się nie ekscytował. Jeśli epidemia zrobi krok do tyłu (wystarczą niewielkie sygnały), to indeksy giełdowe ruszą gwałtownie i na dłużej na północ. Tu - bardziej niż w realnej gospodarce - możliwe jest odreagowanie "V".

Po co są te finansowe bazooki banków centralnych? Przecież one nie sprawią, że firmy wrócą szybko do pracy. Wlewanie pieniędzy w rynki ma sens?

Tak, działania banków centralnych mają sens. Przeciwdziałają zatorom i panice w sektorze finansowym. Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby do pandemii strachu doszedł zawał w sektorze bankowym.

A jak ocenia Pan program "Tarcza Antykryzysowa" rządu. Jaka jest jego realna wartość dla firm

Musi ona oblec się w ciało ustaw, co może bardzo zmienić te propozycje, a to nastąpi najwcześniej za tydzień. Generalnie można powiedzieć, że realnych pieniędzy z budżetu w tych 212 mld zł jest tylko 66 mld, a i tak połowa (inwestycje) zostanie uruchomiona w dalszej przyszłości. Rozumiem jednak rząd, bo budżet obciążony jest sztywnymi wydatkami socjalnymi i duże zwiększenie zadłużenia może doprowadzić je blisko konstytucyjnej bariery 60 proc. PKB.

Więcej o:
Komentarze (367)
Dlaczego premier wieszczy straszny kryzys gospodarczy? Piotr Kuczyński: Sytuacja typu win-win
Zaloguj się
  • norman67

    Oceniono 182 razy 156

    Tak się kończy kupowanie F 35 za zdjęcie z Trumpem. Pogonić najpierw Dudę, a potem wszystkich pisów za rozdawnictwo i głupotę.

  • gruszka1

    Oceniono 145 razy 123

    PiS zupełnie sobie nie radzi z wirusem. Robią tylko konferencje i blokują kolejne miejsca. Kiedy UE robiła zamówienia na środki ochronne i testy to Duda z Szumowskim sobie na nartach jeździli i mówili, że nie ma żadnego problemu. Mało tego PiS rozwalił rezerwy dla firm i pracowników (za PO wynosił prawie 5mld obecnie 0,7mld). Teraz mamy tego skutki. Szpitale są nie przygotowane. Brakuje wszystkiego. Gdyby nie Owsiak, który zakupił sprzęt dla szpitali tak teraz potrzebny, UE, która dała na 32 mld(wynegocjowane jeszcze przez PO) oraz firm i ludzi, którzy robią wpłaty na szpitale byłby dramat. Oczywiście trzeba pamiętać o niesamowitym wysiłku naszych lekarzy, ratowników i pielęgniarek, którym nie tak dawno PiS powiedział: "niech jadą". PiS wolał dać 2 mld na propagandę TVPiS, na pensję największego rządu w historii (200 ministrów) oraz kupić 210 limuzyn dla siebie (co prawda zrezygnowali z zakupu, ale chyba nikt nie wątpi, że temat wróci po wyborach). Wpadli na pomysł, aby później pracodawcy płacili VAT. Tylko niech ktoś powie z czego skoro teraz firmy są zamknięte. Nagle nie wyczarują pieniędzy jeśli nic nie zarabiają. Mają gdzieś Polaków, chcą jak najszybciej wyborów, bo wiedzą, ze do maja dociągną, a później wszystko walnie (firmy padną, ludzie zostaną bez pracy, drożyzna wzmocniona poprzez działania Glaplińskiego). Opozycja odpowiedzialnie nie robi kampanii, aby wirus się nie rozprzestrzeniał. Z kolei Duda jeździ po Polsce i udaje, że coś robi. Choć tak naprawdę nic nie robi.

  • avensis77

    Oceniono 104 razy 96

    Kryzys przyjdzie do nas bez względu na covid19. PiS rozpaskudzil takie pieniądze, że to się musi źle skończyć. No ale teraz będzie na co zwalić. Dawniej była wina Tuska, teraz będzie wina koronawirusa.

  • hamsterx

    Oceniono 76 razy 70

    Przypomnij sobie chłopie jak negocjowałeś wejście Polski do UE
    było ciężko ale dałeś radę tak samo jak w czasie antykomunistycznych
    manifestacji rzucałeś koktajlami mołotowa
    taki kryzys gospodarczy to dla ciebie bułka z masłem

  • brutalnaprawda

    Oceniono 70 razy 64

    Nie "wieszczy kryzys" tylko szykuje się do roli kolejnego ojca - "ojca kryzysu" (brakuje mu do kolekcji swoich dokonań) ...a poza tym, nawet wydłużający się nos, nie przesloni widoku rzeczywistej zawartości "skarbonki" ...jestesmy w czarnej dudzie i to już od czasów prekoronawirusowych ...takie zRządzenie :-)

  • cedar_wood

    Oceniono 70 razy 60

    W obliczu kryzysu bezwzględnie należy zawiesić lub ograniczyć wypłatę 500+, 300+ etc (lub zmienić na 200+)!!
    To jest skandal, że zamiast przeznaczać pieniądze na służbę zdrowia, ratowanie najmniejszych firm, zasilanie firm, aby nie zwalniały pracowników, nadal ładuje się darmowe prezenty do rąk ludziom z przeznaczeniem na przejedzenie. Prezenty sponsorowane przez wszystkich, także tych, którzy 500+ nie pobierają.
    Jak za chwilę firmy zbankrutują, to nie będzie kasy ani na służbę zdrowia, ani na wypłaty w budżetówce, ani na 500+.
    Glapa chrzani bzdury i obniża stopy procentowe, inflacja szaleje, a waluta szoruje po dnie :((.

  • 20portal

    Oceniono 63 razy 59

    Przehulali zapasy z okresu koniunktury gospodarczej na wyborcze łapówki, a teraz nie ma na służbę zdrowia i odparcie kryzysu gospodarczego. I dalej udają dobrych wujków.

  • zofia.rydz

    Oceniono 58 razy 54

    Rozwalili gospodarke zanim przyszedł wirus. Teraz tylko farciarze na wirusa zwalą swoje nieudolne rzady.

  • sqlap72

    Oceniono 56 razy 46

    Co się będzie działo z gospodarką, ilustruje aktualna sytuacja na rynku walut. Po wyborze Dudy na prezydenta czeka nas stan wyjątkowy, który ogłoszą bez wahania. Przy okazji pod pretekstem naprawy gospodarki zabiorą wszystkie obiecanki cacankii. Będzie gorszy od stanu wojennego, bo Kaczyński to osobnik o mentalności Franko, a nie łagodnego Jaruzelskiego. Opozycjo, nierząd nie ustalił jeszcze lokalizacji elektrowni atomowej, ale miejsca odosobnienia dla was już wytypowali.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX