Branża logistyczna na krawędzi. Transport zamarł. "Kierowcy coraz bardziej boją się jeździć"

Firmy, które zajmują się transportem, przeżywają nagłe i nieznane im do tej pory załamanie. Branża przewozów autokarowych niemal przestała istnieć - z dnia na dzień liczba zamówień spadła o 97 proc. Transport krajowy i zagraniczny zamarły. Z jednej strony jest coraz mniej transportów do wykonania, z drugiej kierowcy boją się o zdrowie.

Koronawirus najbardziej uderza w branżę usług. Problemy przedsiębiorców zajmujących się transportem, logistyką i przewozami są najlepszym dowodem na potwierdzenie tej tezy.

Firmy transportowe na krawędzi. Zleceń mniej nawet o 80 proc.

Wpływy z transportu publicznego spadły o 80 proc., transport krajowy, z uwagi na nałożone na Polaków obostrzenia i zamknięte sklepy, praktycznie zamarł. Zleceń międzynarodowych jest mniej o połowę. Dla polskich firm, które obsługują jedną czwartą rynku UE to dramat - wyliczają eksperci "Rzeczpospolitej".

Zobacz wideo Gospodarcze konsekwencje koronawirusa. Rozmowa Łukasza Kijka z Pawłem Borysem

- Kierowcy coraz bardziej boją się jeździć do krajów ogarniętych koronawirusem - wyjaśnia dziennik.

Spirala długów się nakręca

Z danych, do których dotarł dziennik, wynika, że firmy transportowe zaczynają tonąć. Według Krajowego Rejestru Długów BIG zadłużenie 25 tys. firm sięga już niemal miliard złotych. Na początku lutego ten dług był o ok. 85 mln zł mniejszy.

Nie można się więc dziwić, że część przedsiębiorców działających w branży rozważa radykalne działania już w najbliższych dniach.

- Nasza branża, branża autokarowa została zabita doszczętnie, jej nie ma. 50 proc. członków naszego stowarzyszenia chce ogłaszać 30 marca upadłość - wyjaśnił Rafał Jańczuk z Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych, sygnatariusz apelu "Tarcza nie starcza", zrzeszającego przedstawicieli branży szczególnie zagrożonych problemami.

Organizacja szacuje, że wart 10 miliardów złotych rynek przewozów autokarowych zmniejszył się aż o 97 proc.

- Straty przewoźników drogowych muszą pociągnąć za sobą poważne konsekwencje dla sektora bankowego, który finansuje operacje leasingowe i kredytowe. To nieuniknione. Nie istnieją rezerwy finansowe przedsiębiorców ani mechanizmy dostosowawcze, pozwalające wybrnąć z tej katastrofalnej sytuacj - piszą przedstawiciele branży przewozowej w liście do premiera. Wyjaśniają też, że załamanie rynku nastąpiło z dnia na dzień. - Jeszcze miesiąc temu nikt nie był w stanie przewidzieć skali problemu, a tym bardziej zaplanować środków zaradczych. Jesteśmy w sytuacji, w której bez pomocy zewnętrznej po prostu nie przetrwamy - dodają.

Tarcza antykryzysowa już w Sejmie

Na jaką pomoc będą mogły liczyć firmy transportowe? Pakiet rozwiązań zwanych tarczą antykryzysową przewiduje zróżnicowaną pomoc - zależną od skali problemów firmy wywołanych koronawirusem, a także od wielkości firmy. Mikroprzedsiębiorcy, zatrudniający do 9 osób, mogą liczyć na przejęcie przez państwo składek na ZUS na okres trzech miesięcy.

Czytaj też: W ten wykres aż trudno uwierzyć. W USA w tydzień przybyło ponad 3 mln wniosków o zasiłek dla bezrobotnych

Firmy mogą też obniżać wynagrodzenie pracownikom - jego część pokryje państwo. Przedsiębiorstwa uzyskają też dostęp do pożyczek, kredytów, łatwiej im będzie uzyskać finansowanie z Polskiego Funduszu Rozwoju czy Banku Gospodarstwa krajowego. Przepisy, które takie możliwości przewidują, zostały przyjęte przez rząd - są już w Sejmie.

Właściciele firm transportowych mogą też liczyć na nieco oddechu, występując o wakacje kredytowe i leasingowe. Istnieje szansa, że część z nich przez trzy miesiące nie będzie musiała regulować rat za sprzęt, pojazdy, pożyczki. Czy te rozwiązania wystarczą? Ilu przedsiębiorców ten trudny czas zdoła przetrzymać? Pokażą najbliższe tygodnie.

Więcej o:
Komentarze (98)
Branża logistyczna na krawędzi. Transport zamarł. "Kierowcy coraz bardziej boją się jeździć"
Zaloguj się
  • ps1978

    Oceniono 32 razy 28

    Biorąc pod uwagę że przed koronawirusem w Warszawskim Sądzie upadłościowym czekało się na rozpoznanie wniosku o upadłość nie mniej niż 8 miesięcy tj. na to aby ktoś w ogóle wniosek taki wziął do ręki, a w części innych sądów było podobnie, to życzę powodzenia z tym składaniem wniosków o upadłość. Jedyna szansa dla tych ludzi to to że normalne sądy też nie działają, więc może wierzyciele firm transportowych nie uzyskają szybko tytułów żeby egzekwować od nich długi.

    Takie Państwo ze zrujnowanego kartonu. Ale z układami walczymy zajadle i jesteśmy niezłomni!

  • starsza10

    Oceniono 24 razy 22

    Ta tarcza jest z papieru. Żadnej firmy przed bankructwem nie uchroni. W małych firmach jest dramat. Skoro nie da się inaczej zwalniają ludzi i ogłaszają upadłość. Za chwilę 500+ będzie jedynym dochodem wielu rodzin. Wszystko dlatego, że w dobrym czasie rząd umiał wdrożyć proste rozdawnictwo, ale jak przyszedł kryzys epidemiologiczny, to już nic nie umie. Nie ma polityki ochrony zdrowia, nie ma polityki ochrony miejsc pracy, nie ma polityki wspomagania polskich przedsiębiorstw. Są testy i miejsca w szpitalach dla swoich i ich rodzin.

  • pcat

    Oceniono 21 razy 17

    Kryzys właśnie weryfikuje przedsiębiorstwa - spółki zoo z kapitałem 5 tys PLN, całym taborem w najmie/leasingu, pracownikami na działalnościach jednoosobowych nie mają żadnych rezerw. W takich firmach i bez pandemii dramatem jest np. szkoda całkowita na ciągniku siodłowym i odmowa wypłaty odszkodowania przez TU.

  • karinawojtek

    Oceniono 25 razy 17

    To wlasnie stan panstwa, 2 tygodnie przestoju w biznesie i miliony bytow zagrozonych.

  • oyayebye

    Oceniono 14 razy 14

    Tak po prawdzie. Wcale mi ich nie żal. Sam prowadziem tą działalność i padłem. Dlaczego? Miałem dwa samochody i woziłem różne towary po Polsce i Europie. Dlaczego padłem? Znam takich co wtedy wzięli w leasing po 10 i więcej samochodóowę i jeżdzili za połowę tego co ja. Nie były to z mojej strony jakieś wygórowane ceny. Poszli po bandzie, żeby tylko wygryżć takich jak ja. Dlaczego rynek transportowy w 25% należał do polaków. Bo byli najtańsi, a co za tym idzie, najgłupsi.

  • ddider

    Oceniono 16 razy 14

    Jak PIS przejadł wszystko w dobie boomu, to cześć piała z zachwytu teraz na samo pincet 42 mld, tzw. 13 emerytura to 11 mld- już by było 53 mld- w gotówce....

  • dejtrejder

    Oceniono 13 razy 11

    Na ten poczet trzeba zlicytować majątki członków pisu i kościoła...

  • kler-killer

    Oceniono 43 razy 11

    Tego nie rozumiem. Założyłem działalnośc jako młody chłopak, miałem 24 lata. Raz lepiej, raz gorzej ale się zarabiało. Trzeba być debilem żeby nie mieć rezerwy na rok czy dwa bez dochodu. Tyle mogę powiedzieć moim "kolegom" januszom biznesu. Ja sobie kupiłem zabawkę do jeżdżenia za 800 tysiecy jak miałem już ponad 20 milionów w ciężarówkach. Moich, spłaconych, żadna nie starsza niż 4 lata.

  • sadzimylasy

    Oceniono 11 razy 9

    Ruszyć prywatną kasę panowie! Sprzedać mieszkania kupione pod najem, ruszyć lokaty to jest sposób na przetrwanie, a nie żebranie od innych obywateli - "dajcie kasy"!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX