Urzędnicy na bruk? "Rząd postanowił ścigać się z przedsiębiorcami na to, kto więcej ludzi zwolni"

Czy przez epidemię koronawirusa rząd będzie zwalniał urzędników i obniżał im pensje? Tak można interpretować projekt ustawy o szczególnych instrumentach wspierania walki z COVID. "Będzie to miało straszne skutki" - uważa ekspertka.

Rządowy projekt ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa ma dać specjalne uprawnienia premierowi, dzięki którym  zwalnianie urzędników będzie formalnie łatwiejsze - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

W przypadku zwiększania się deficytu budżetowego szef rządu w ramach rozporządzenia będzie mógł ciąć etaty i obniżać pensje w ministerstwach, urzędach wojewódzkich i innych instytucjach.

Zobacz wideo #BiznesWalczy - Salsiccia Pizzeria Napoletana w Warszawie

Rządowi urzędnicy będą "uczestniczyli w kosztach kryzysu"?

Jak podaje "DGP", w uzasadnieniu do projektu czytamy, że "zasada sprawiedliwości społecznej wymaga, aby całe społeczeństwo, w tym także rządowi urzędnicy, uczestniczyli w kosztach kryzysu". 

Co to oznacza w praktyce? Ci, którzy mogą odejść na emeryturę, mogą być zwalniani. Ci, którym kończą się umowy, muszą się liczyć z brakiem ich przedłużenia.

- Rząd postanowił ścigać się z przedsiębiorcami na to, kto więcej ludzi zwolni. Jeśli takie rozwiązania wejdą w życie, to będzie to miało straszne skutki - komentuje w rozmowie z dziennikiem prof. Jolanta Itrich-Drabarek, były członek Rady Służby Cywilnej z Uniwersytetu Warszawskiego.

Czytaj też: Koronawirus. Pracodawca może obniżyć pensję. Sprawdź, o ile i w jakich okolicznościach

Pracodawca może ciąć pensję. Winny koronawirus

Tarcza antykryzysowa daje możliwość cięcia pensji zatrudnionym. Przedsiębiorcy, którzy chcą skorzystać z osłony, mogą wybrać jeden z dwóch wariantów w zależności od ich sytuacji na rynku. Jeśli firma musiała zawiesić działalność na pewien czas, pracodawca ma prawo zmniejszyć wynagrodzenie pracowników nawet o 50 proc. Obniżona wypłata musi być równa co najmniej płacy minimalnej (2620 zł brutto, czyli 1920 zł "na rękę"). Według wyliczeń Fakt.pl przy 50 proc. obniżkach na tego typu wynagrodzenie będą mogli liczyć pracownicy zarabiający jeszcze niedawno 5000 zł brutto.

Rząd rozszerza tarczę antykryzysową. Obejmie więcej firm

Tarcza antykryzysowa, którą rząd zaoferował przedsiębiorcom, została rozszerzona. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg oraz minister-członek Rady Ministrów Łukasz Schreiber przedstawili we wtorek założenia nowych rozwiązań w ramach tzw. tarczy antykryzysowej. Projekt ustawy został już przyjęty przez rząd. Jak zapowiadał Schreiber, rząd chciałby, aby Sejm i Senat przyjęły ustawę jeszcze przed Wielkanocą.