Po koronawirusie czeka nas susza. Co z cenami żywności? Ekspert: armagedonu nie będzie

Koronawirus, susza i brak rąk do pracy przy zbiorach - czy czeka nas sądny rok pod względem wzrostu cen żywności? Dr Paweł Kraciński z IERiGŻ uspokaja: żywność jest i będzie tania.
Zobacz wideo Ekspert: Pod względem zasobów wodnych Polska jest jak Egipt

Ledwie społeczeństwo zaczęło oswajać się z poważnymi zmianami i problemami, jakie niesie ze sobą pandemia koronawirusa, nauczyło funkcjonować w warunkach pracy zdalnej, rzadszych, za to większych zakupów i przywykać do noszenia maseczek i rękawiczek, a już na horyzoncie pojawił się kolejny jeździec apokalipsy: susza. Jedni wieszczą, że będzie najsroższa od stu lat, inni - że od II wojny światowej, że doprowadzi do nieurodzaju i wywindowania cen i tak już pchającej inflację w górę żywności.

O suszy pisaliśmy m.in. tutaj: Płonące lasy to pierwszy sygnał. Nadciąga susza, choć tak naprawdę nie odeszła daleko

Eksperci wyjaśniają: susza już jest i wiele wskazuje na to, że obecny rok będzie trzecim z rzędu, gdy nawodnienie gleby jest niedostateczne. Konsumenci nie powinni jednak z tego powodu wpadać w panikę.

Susza już uderza

Wyjątkowo, nawet jak na ostatnie czasy, ciepła zima i związany z nią brak śniegu, który topniejąc, nawadnia ziemię, brak opadów i wysokie temperatury, przyspieszające parowanie, zwiastują kolejny rok suszy. - Według prognoz długoterminowych nadchodzące wiosenne miesiące będą suche i ciepłe - informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. - W kwietniu prognozowane są sumy opadów poniżej normy wieloletniej (1981-2010), zwłaszcza w Polsce centralnej i południowo-zachodniej. Dodatkowo na przeważającym obszarze kraju średnia temperatura powietrza w kwietniu powinna być wyższa od normy. Będzie to skutkowało dalszym spadkiem wilgotności gleby w całym profilu glebowym - wyjaśnia IMiGW.

Nieco lepszy pod tym względem ma być maj, kiedy spodziewane są deszcze na poziomie normy lub nieco poniżej normy, co może poprawić nawodnienie gleby. Jednak maj to już początek sezonu burz, które charakteryzują się intensywnymi, ale krótkimi opadami - woda wówczas spływa zamiast wsiąkać w ziemię. Podobnie będzie w czerwcu, przy czym meteorolodzy przewidują, że temperatura okaże się wyższa niż zwykle notowane w tym miesiącu, a to znów pogorszy sytuację. - Rosnące parowanie, przy równoczesnym braku zasilania wodami opadowymi, wpłynie na dalszy rozwój już rysującej się suszy glebowej, co w okresie wzrostu i kwitnienia roślin uprawnych, a następnie zawiązywania owoców, może się odbić niekorzystnie na wysokości plonów - komentuje IMiGW. - Ze względu na fakt, że prognozowane niedobory opadów są zbliżone do niedoborów wody notowanych w 2019 roku, można wnosić, że straty w rolnictwie mogą osiągnąć poziom z zeszłego roku lub być nawet nieco większe, szczególnie w zakresie warzyw oraz roślin okopowych - przewiduje instytut.

- Niedobór wody w glebie jest kolosalny i sadownicy i producenci warzyw już nawadniają swoje uprawy - mówi dr Paweł Kraciński z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. - Rzadko tak się zdarza, żeby już o tej porze roku, nawet przed siewem, konieczne były nawodnienia - tłumaczy. Dodatkowo mieliśmy do czynienia z przymrozkami, które na części plantacji owocowych wcześniejszych gatunków (np. czereśnie, morele, maliny, borówki) już spowodowały straty.

Problem z pracownikami 

Kolejnym niepokojącym rolników, zwłaszcza producentów owoców i warzyw aspektem jest zbyt mała liczba rąk do pracy przy zbiorach. Już za około miesiąc rozpocznie się sezon na truskawki, tymczasem pracownicy z Ukrainy, którzy licznie zasilali ten sektor, wyjechali do ojczyzny i trudno przewidzieć, kiedy będą mogli i chcieli wrócić. 

- Mimo, że UE wprowadziła ułatwienia w przemieszczaniu się pracowników sezonowych, Ukraińcy obecnie nie chcą wydawać zezwoleń na wyjazd. Już teraz brakuje rąk do pracy przy zbiorach pomidorów szklarniowych, konfekcjonowaniu owoców i warzyw oraz oczywiście w trwających już na plantacjach pracach - mówi dr Paweł Kraciński. - Sytuacja w tej dziedzinie jest zła i budzi uzasadniony niepokój. Część Polaków co prawda nie wyjechała na zbiory do Niemiec czy Holandii, ale oni mogą zaspokoić 20-30 proc. zapotrzebowania. Dodatkowo można liczyć na kolejne osoby, które w wyniku spowolnienia gospodarki będą chciały dorobić w pracach w rolnictwie, ale nadal to zbyt mało - dodaje ekspert. Sektor ma nadzieję, ze w najbliższych tygodniach, uda się wypracować rozwiązania, które umożliwią przepływ pracowników sezonowych.

Symboliczna drożyzna

Wszystkie te elementy rodzą uzasadnione obawy o wzrost cen. Polacy mają jeszcze w pamięci ubiegłoroczny symbol drożyzny - pietruszkę, której cena w detalu sięgnęła kilkunastu złotych za kilogram. W grudniu 2019 roku i owoce, i warzywa były droższe niż rok wcześniej po ponad 12 proc. Analitycy jednak uspokajają. - Żadnego armagedonu nie będzie - mówi Paweł Kraciński. - Wzrosty cen nie są wykluczone, ale nominalnie to wciąż są różnice rzędu kilkudziesięciu groszy czy złotego-dwóch, bo żywność jest i będzie tania. Konsumenci nie powinni tego odczuć, choćby dlatego, że będą zmuszeni zaoszczędzić na wizytach w restauracjach czy wyjazdach na wakacje - tłumaczy.

Ponadto istnieje szereg czynników wpływających hamująco na wzrost cen. Przede wszystkim Polska ma trzecią najwyższą w Unii Europejskiej - po Holandii i Hiszpanii - nadwyżkę w handlu żywnością. Utrudnienia logistyczne, a także ograniczenie działalności restauracji i hoteli zarówno w kraju jak i wśród głównych importerów polskiej żywności zwiększają lokalną podaż.

- Wraz z otwieraniem się gospodarek zacznie się ruch w restauracjach, ale jestem pesymistą co do szybkiego powrotu do normalnej frekwencji, zarówno ze względu na obawy konsumentów, jak i spadek ich dochodów - mówi Jakub Olipra, ekonomista w Credit Agricole Bank Polska. -  Nie spodziewałbym się tu silnego ożywienia po zniesieniu lockdownu - dodaje.

Jak drożeją warzywa i owoce importowane? Co obecnie podrożało najbardziej? Czytaj dalej TUTAJ. 

Artykuł został przygotowany przez redakcję miesięcznika "Handel" i portalu Handel Extra. Najnowsze wydania miesięcznika można pobrać bezpłatnie pod tym linkiem

Zaś więcej codziennych informacji o branży FMCG i handlu na stronie www.handelextra.pl.