Bank Millenium: W Polsce widoczny wzrost nowych zakażeń koronawirusem

Na wykresie opublikowanym przez Mariusza Gromadę, dyrektora Departamentu Customer Intelligence w Banku Millennium widać, że epidemia koronawirusa w Polsce nie zwalnia. Trajektoria naszego kraju jest podobna do Ukrainy i Szwecji.

"Siedmiodniowa średnia ruchoma dla Polski wyraźnie wskazuje na wzrost nowych zakażeń. Kierunek zmian trendu jest przeciwny do tych w innych krajach europejskich" - czytamy w tweecie opublikowanym przez Bank Millenium.

Jak zauważa Mariusz Gromada w analizie opublikowanej przez Forbesa, trajektoria Polski jest dosyć podobna do przebiegów dla Ukrainy i Szwecji oraz – jeszcze do niedawna – była niemal identyczna do tej dla Rumunii (Rumunia notuje spadki). "Choć, wyróżniając województwo śląskie, nadal mamy do czynienia z 'Polską dwóch prędkości', to w ostatnich dniach notuje się wzrosty nowych zakażeń również w innych regionach (np. w województwach dolnośląskim, łódzkim, wielkopolskim)" - czytamy w tekście Gromady.

Zobacz wideo Koniec z noszeniem maseczek? Rząd ogłosił nowe zalecenia

Autor analizy zauważa również, że w perspektywie globalnej pandemia koronawirusa przyspiesza. Na świecie notuje się coraz więcej zachorowań - liczba nowych potwierdzanych infekcji to około 100 tys. dziennie, co widać na poniższym wykresie.

Czy powinniśmy się martwić?

W tym tygodniu w "Wykresie dnia" w Next.gazeta.pl także publikowaliśmy dane pokazujące wzrost nowych zachorowań w Polsce w przeliczeniu na milion mieszkańców. Przy okazji wyjaśnialiśmy, czy ta dynamika rozwoju epidemii w Polsce powinna nas niepokoić. Oczywiście, powinniśmy się mieć na baczności i stosować do zaleceń epidemiologów. Natomiast, jak mówi w rozmowie z Gazeta.pl wirusolog dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, należy wyraźnie podkreślić, że w Polsce nigdy epidemia nie była nawet zbliżona do sytuacji z wielu krajów Europy zachodniej. Jesteśmy w fazie wypłaszczenia, obyśmy z niej w najbliższych tygodniach schodzili, ale w dużej mierze zależy to od rozsądku Polaków.

Dzienna liczba potwierdzonych przypadków COVID-19 na milion osóbDzienna liczba potwierdzonych przypadków COVID-19 na milion osób Fot. Gazeta.pl

Żeby nie było wątpliwości - absolutnie nie jest to faza, przy której powinniśmy panikować. Różnice w zachorowaniach w Polsce i w innych krajach Europy w ostatnich dniach są mniej korzystne dla nas, nie są jednak gigantyczne. Dr hab. Dzieciątkowski uważa wręcz, że nie powinniśmy porównywać się do krajów z inną sytuacją epidemiczną.

W ostatnich tygodniach większość Europy idzie w miarę równym krokiem, sytuacja w Polsce nie odstaje wyraźnie. Co nie znaczy oczywiście, że nie powinna być lepsza. Wydaje się, że Polska gorzej niż sporo innych krajów radzi sobie z szybkim wyłapywaniem (i dławieniem w zarodku) ognisk koronawirusa.

Cały czas jednak sytuacja epidemiczna w Polsce jest, według oficjalnych danych, daleka od złej. Nie podejmujemy się oceny, czy jest wystarczająca, aby np. znosić obostrzenia w tempie zaordynowanym przez rząd. Dobre wiadomości przeplatają się z tymi gorszymi. Dobra jest na pewno m.in. taka, że w poniedziałek wyraźnie wzrosła w Polsce liczba ozdrowieńców, na co zwraca uwagę dziennikarz Rafał Hirsch. Gorzej, że np. rośnie liczba zachorowań w Warszawie.

Więcej o: