Koronawirus. Bill Gates podał datę zakończenia pandemii. Skrytykował też Donalda Trumpa

Były prezes Microsoftu w rozmowie z magazynem "Wired" oszacował datę zakończenia pandemii koronawirusa. Bill Gates skrytykował również dotychczasowe działania Donalda Trumpa w związku z przeciwdziałaniem COVID-19.

- Moim zdaniem bogata część świata pozbędzie się COVID-19 do końca 2021 r., a większość globu do końca 2022 r. Uda się to tylko dzięki wprowadzeniu innowacji na ogromną skalę - podkreślał Gates w rozmowie z "Wired"

Bill Gates o końcu pandemii koronawirusa

Miliarder zaznaczył, że prowadzenie innowacyjnych badań nad opracowaniem szczepionki na koronawirusa jest priorytetem. Przy okazji jednak oddala nas od prowadzenia prac nad rozwiązaniem problemów takich chorób jak HIV, malaria czy polio. - Kraje wpadną w długi i będą narażone na utratę stabilności. Minie wiele lat nim wrócimy do miejsca, w którym byliśmy na początku 2020 r. Co prawda nie jest to I czy II wojna światowa, ale możemy mówić o podobnej sile oddziaływania, która negatywnie odbije się na losach świata - powiedział Bill Gates. Przyznał również, że mimo trudnej sytuacji, optymistycznie patrzy w przyszłość.

Bill Gates: Trump podejmuje błędne decyzje

Zdaniem Billa Gatesa, Donald Trump nie radzi sobie z pandemią. Założyciel Microsoftu obwinia Biały Dom za katastrofalną sytuację w Stanach w Zjednoczonych. Wysoka liczba zachorowań ma być efektem tego, że administracja Trumpa nie pozwala Centrum Kontroli Chorób (CDC) wykonywać swoich obowiązków. - Jestem zaskoczony sytuacją w USA. Najlepsi specjaliści od epidemiologii na świecie są w większości w CDC. Dzwoniliśmy do nich kilka razy i usłyszeliśmy, że musimy rozmawiać z Białym Domem - zdradził Gates.

Miliarder stwierdził, że "większość testów na COVID-19 robionych w USA to śmieci." - Jeśli nie zwraca się uwagi na czas dostarczenia wyniku i refunduje się tę samą kwotę, to jest jasne, że laboratoria wezmą każdą próbkę. Zarabiają na tym gigantyczne pieniądze, a głównie bogaci ludzie mają dostęp do testów. Powinniśmy mieć system, w którym płacimy ekstra za wynik w ciągu doby, a normalną stawkę za wynik do 48 godzin - wyjaśnił.