Eksperci PAN zalecają zmianę systemu testowania. Zakażonych "nawet do dziesięciu razy więcej"

Badacze z zespołu doradczego ds. COVID-19, który działa przy prezesie PAN, uważają, że w Polsce konieczna jest zmiana systemu prowadzenia testów na koronawirusa. Ich zdaniem należy się skupić na osobach, które ze względów zawodowych mają kontakt z wieloma osobami.
Zobacz wideo Czy uda się uniknąć twardego lockdownu?

Interdyscyplinarny zespół doradczy ds. COVID-19 przy prezesie Polskiej Akademii Nauk został powołany do życia 30 czerwca 2020 roku. Naukowcy, którzy weszli w jego skład, monitorują przebieg epidemii w Polsce, analizują możliwe scenariusze i formułują zalecenia. W oświadczeniu z 17 listopada radzą, aby zmienić system testowania

Eksperci PAN: Sytuacja stała się krytyczna i zmiana polityki zdrowotnej jest konieczna

Naukowcy z zespołu doradczego ds. COVID-19 tłumaczą, że cele testowania zmieniają się w zależności od fazy epidemii. Wiosną, gdy stwierdzano stosunkowo niewiele zakażeń, celem testowania było wykrywanie i kontrola łańcuchów zakażeń i ewentualnych ognisk epidemicznych, jednak latem system ten przestał zdawać egzamin, bo obostrzenia zostały poluzowane, czego skutkiem był jesienny wzrost liczby stwierdzanych przypadków. Eksperci zauważają, że głosy naukowców, którzy latem nawoływali do wprowadzenia restrykcji i rozbudowy systemu testowania zostały zignorowane.

"W efekcie na początku listopada donoszono co dnia o ponad 20 tys. nowych wykrytych przypadków zakażeń i o szybko przyrastającej liczbie zgonów (najszybciej w Europie). Szybko też przekroczona została wydolność testowania i kwarantannowania. Gdy liczba dziennie raportowanych nowych zakażeń wzrosła 50 razy, liczba osób w kwarantannie wzrosła jedynie 5 razy i ustabilizowała się na poziomie 450 tysięcy. Sytuacja stała się krytyczna i zmiana polityki zdrowotnej, w tym strategii testowania na obecność SARS-CoV-2 jest konieczna" - czytamy w stanowisku zespołu doradczego PAN.

Koronawirus w Polsce. Rośnie liczba zajętych łóżek i respiratorów dla pacjentów z COVID-19 (zdjęcie ilustracyjne)Ekspert: W październiku były dni ze stuprocentowym wzrostem umieralności

Naukowcy PAN: Trzeba skupić się na testowaniu tych, którzy mają kontakt z wieloma osobami

Naukowcy zauważają, że "w Polsce sposób testowania w zasadzie ciągle ogranicza się do osób, które mają wyraźne objawy zakażenia dróg oddechowych", podczas gdy według szacunków zakażonych może być nawet do dziesięciu razy więcej niż raportowanych dziennie przypadków. Z naukowych modeli wynika także, że to osoby, które umykają systemowi, są głównymi roznosicielami koronawirusa.

"Potrzebna jest zmiana podejścia do strategii testowania w Polsce i skupienie się na testowaniu tych, które z racji swoich obowiązków zawodowych mają kontakt z wieloma osobami i mogą przyczyniać się do istotnego rozprzestrzeniania się epidemii. Są to między innymi pracownicy ochrony zdrowia, nauczyciele, służby mundurowe, pracownicy służb komunalnych i fabryk, których funkcjonowanie jest nieodzowne dla kraju. Te osoby powinny mieć dostęp do łatwego i szybkiego testowania. Umożliwi to ich pracę, a w przypadku stwierdzonego zakażenia - izolację, co sprawi, że nie będą one rozsiewały infekcji w swoich grupach pracowniczych. Są też osoby, dla których ewentualne zakażenie wirusem SARS-CoV-2 stanowi szczególne zagrożenie zdrowia. Również one w sytuacji najmniejszych nawet podejrzeń, że doszło u nich do zakażenia, powinny mieć szybki dostęp do indywidualnej diagnostyki" - zalecają badacze związani z PAN.

Eksperci zalecają także "systematyczne testowanie w kierunku SARS-CoV-2 reprezentatywnej części społeczeństwa", dzięki któremu moglibyśmy poznać prawdziwy rozmiar epidemii w Polsce. Ich zdaniem w Polsce należy wykorzystywać dwa rodzaje testów, ale w różny sposób. 

"Dysponujemy dwoma rodzajami narzędzi, jeśli chodzi o stwierdzenie obecności SARS-CoV-2 w organizmie. Jednym z nich są testy antygenowe, które obecnie systemowo powinny być stosowane w przypadku osób, u których pojawiają się niepokojące objawy wskazujące na COVID-19 i które chcą wiedzieć, czy nie stanowią zagrożenia. Drugim są testy genetyczne, które obecnie powinny być systemowo stosowane wyłącznie w przypadku osób, które choć nie obserwują u siebie objawów charakterystycznych dla COVID-19, podejrzewają, że zaraziły wirusem (przed mniej więcej tygodniem), i które z racji pełnienia społecznie ważnych funkcji (w ochronie zdrowia, szkolnictwie czy służbach mundurowych) potrzebują w 100% wiarygodnej informacji, że do infekcji istotnie doszło" - czytamy w rekomendacjach. 

Polska firma opracowała szybkie i tanie testy na koronawirusaPolska firma opracowała szybkie i tanie testy na koronawirusa