Morawiecki: Wygrywamy z epidemią. Restrykcje przynoszą efekt. A Rogalski publikuje wykres

- Wygrywamy z epidemią! Liczba zakażeń spada! - ogłosił na Facebooku Mateusz Morawiecki. Zdaniem premiera, restrykcje wprowadzone przez rząd przyniosły pozytywny efekt.

"Nasz hamulec bezpieczeństwa, czyli restrykcje, przynoszą zamierzony skutek! Opinie i zalecenia ekspertów bywają bardzo niepopularne, a historia pokazuje, że często wręcz ignorowane. Za decyzjami, które podjęliśmy, stoi jednak wyłącznie troska o zdrowie i życie milionów Polaków" - czytamy we wpisie.

Morawiecki: Polska dobrze radzi sobie z epidemią

Premier podkreślił, że Polska dobrze sobie radzi w walce z epidemią. "W tym przypadku rządowa Rada Medyczna do spraw COVID-19 przy Prezesie Rady Ministrów i rządowe Centrum Analiz Strategicznych przyjęły właściwe rekomendacje, a rząd w ekspresowym tempie wprowadził je w życie. Odłożone w czasie efekty właściwych decyzji właśnie obserwujemy" - napisał Mateusz Morawiecki.

Zobacz wideo Morawiecki zapowiada ponad 20 mln szczepionek i wskazuje, do kogo one trafią. Mówi też o błędach rządu

"Dane nie kłamią. Proszę spojrzeć na wykres. Wygrywamy z epidemią! Liczba zakażeń spada!" - dodał Mateusz Morawiecki.

Premier zaapelował, aby stosować skuteczne i sprawdzone metody zapobiegania rozprzestrzeniania się COVID-19. "Dystans, dezynfekcję i maseczki. Kochani - wytrzymajmy! Cierpliwość, dyscyplina i solidarność opłacą się nam wszystkim. Razem zwyciężymy wirusa!" - napisał Mateusz Morawiecki.

Polska wykonuje mniej testów

Jak zauważył Michał Rogalski, pasjonat zajmujący się analizowaniem danych dotyczących epidemii koronawirusa w Polsce, spadek liczby pozytywnych przypadków w informacjach podawanych przez Ministerstwo Zdrowia wiąże się ze zmniejszeniem liczby wykonywanych testów. Rogalski opublikował na Twitterze wykres, na potwierdzenie swoich słów. 

Teksty Michała Rogalskiego, pokazujące epidemię w liczbach, można czytać w Gazeta.pl

- Testy robi się, gdy ma się podejrzenie zakażenia - tłumaczył niską liczbę wykonywanych testów prof. Włodzimierz Gut, wirusolog i doradca Głównego Inspektora Sanitarnego. 

- Wszyscy wiemy, że liczba zachorowań na podstawie wykonywanych testów jest niedoszacowana nawet pięciokrotnie, ponieważ znaczna część osób nie zgłasza się do lekarza, bo nie ma silnych objawów, część nie ma zlecanych testów, bo nie dostaje się do lekarza, a jeszcze inna część ukrywa wyniki testów i system ich nie widzi. To zmienia statystyki szczegółowe, ale nie wpływa na trend. Te dane będą ważne, gdy zaczniemy analizować czy Polacy nabrali odporności na skalę populacji - przyznał w rozmowie z portalem ABCZdrowie.pl immunolog dr Paweł Grzesiowski.