Ostrzegają przed nową mutacją. "Lockdown do końca świata, jeśli to się rozniesie". LOT wyjaśnia

Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego ostrzega - loty z Indii do Polski wciąż się odbywają, choć w azjatyckim kraju panoszy się coraz śmielej potencjalnie bardzo niebezpieczna nowa mutacja. Rzecznik PLL LOT uspokaja - odbywają się tylko loty cargo. Lotnicy z ZZPPiL przypominają historię z początku kwietnia, kiedy po locie z Indii do Hong Kongu zakażenie wykryto u przynajmniej co czwartego pasażera, choć na przynajmniej 72 godziny przed lotem wszyscy mieli negatywny test.
Zobacz wideo

Indie zmagają się ze zdecydowanie największą od początku pandemii falą zachorowań i zgonów. Sytuacja w wielu miejscach kraju jest fatalna. Między innymi w New Delhi - stolicy kraju - brakuje miejsc w szpitalach, leków i tlenu. Właśnie zarządzono tam lockdown.

Za głównego winowajcę tej sytuacji uznaje się tzw. indyjską mutację koronawirusa. Jest ona nazywana "podwójnym mutantem", bo wykryto w niej zmiany znane zarówno z wariantu kalifornijskiego, jak i południowoafrykańskiego. Potencjalnie może z jednej strony wykazywać się wyższą zakaźnością, z drugiej - z większą łatwością atakować nawet osoby już zaszczepione lub takie, które przechorowały już COVID-19.

Badania nad tym wariantem wciąż trwają, ale naukowcy i Światowa Organizacja Zdrowia są nim mocno zaniepokojeni. Pojawiają się obawy, że indyjska mutacja (lub kolejne na jej "bazie") rozleją się po całym świecie.

Mocno reaguje Wielka Brytania, która odmawia przyjmowania podróżnych z Indii. Indyjski wariant pojawił się już na Wyspach. Brytyjczycy chcą powstrzymać jego rozprzestrzenianie się wskutek akcji masowego testowania.

.Indie walczą z COVID-19, świat boi się 'podwójnego mutanta'

"W lockdownie będziemy siedzieć do końca świata, jeśli to się rozniesie" 

Po tekście Gazeta.pl o sytuacji epidemicznej w Indiach i indyjskiej mutacji koronawirusa, alarm wszczął Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego. 

Wiecie, że w Indiach jest nowa odmiana wirusa? Wiecie, że ostatnio na locie z Indii zaraziło się ponad 40 osób, mimo negatywnych testów? Wiecie, że jak samolot z Polski leci do Indii to potem wraca? To właśnie leci

- pisał na Twitterze i dodawał: "w lockdownie będziemy siedzieć do końca świata, jeśli to się rozniesie".

Rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski uspokaja jednak, że wskazany przez ZZPPiL lot był w 100 proc. cargo. Potwierdza to Karina Lisowska, rzeczniczka Urzędu Lotnictwa Cywilnego, która dodaje, że turystyka do Indii jest zawieszona. 

Aktualne przepisy mówią, że podróżni powracający spoza strefy Schengen są automatycznie kierowani na kwarantannę, chyba, że wykonają już w Polsce test, który da negatywny wynik.

17.03.2021 Indie, Hyderabad. Punkt pobierania wymazów do testów na koronawirusaNowy wariant koronawirusa w Indiach. Czy będzie zagadką dla układu odpornościowego?

Przynajmniej jedna czwarta pasażerów samolotu zakażona

ZZPPiL w swoich wpisach przytacza także szeroko już komentowany lot z New Delhi do Hong Kongu 4 kwietnia. Pisał o nim na Twitterze m.in. Eric Feigl-Ding, znany amerykański epidemiolog.

Niedługo po podróży samolotem mogącym pomieścić 188 osób (nie wiadomo, ile dokładnie osób nim leciało), u 47 pasażerów wykryto zakażenie koronawirusem. Co ważne, wszyscy uczestnicy lotu mieli negatywne wyniki testów na koronawirusa, wykonanych najpóźniej trzy doby przed lotem. 

Wszyscy pasażerowie odbywali kwarantannę w hotelach. Co ważne, tylko osiem przypadków koronawirusa wykryto przed rozpoczęciem kwarantanny, zaś 39 już podczas niej, w tym 22 dopiero aż po dwunastu dniach. Jak wskazuje Feigl-Ding, gdyby nie regulacje dotyczące kwarantanny, tych 39 osób "rozsiewałoby" wirusa dalej. A nawet więcej niż 39, bo już po wpisie Feigl-Dinga zakażenie wykryto u jeszcze trzech kolejnych osób.

Naukowiec zaznacza, że po części do zakażeń mogło dojść pomiędzy wykonaniem testu a lotem albo już podczas kwarantanny w hotelu, ale mimo wszystko podkreśla, że sytuacja epidemiczna w Indiach jest po prostu bardzo zła. Hong Kong zawiesił loty z Indii przynajmniej do początku maja.

Inne dane z ostatnich tygodni wskazują np., że niemal w każdym locie z Indii do kanadyjskiego Toronto w pierwszej połowie marca był pasażer zakażony koronawirusem. Koronawirusa wykryto też u blisko 5 proc. podróżnych z Indii przybywających do Wielkiej Brytanii na przełomie marca i kwietnia. 

Więcej o: