Potencjalni kuracjusze mogą skorzystać z tzw. zwrotów, dzięki którym znacznie szybciej rozpoczną leczenie w wybranym sanatorium. Wiele zależy od tego, czy dużo osób zrezygnowało z pobytu w danym ośrodku.
Osoby, które ubiegają się o miejsce w sanatorium i nie chcą zbyt długo czekać, mogą skontaktować się z Narodowym Funduszem Zdrowia i skorzystać z tzw. zwrotów. Są to skierowania do sanatorium, z których z różnych przyczyn nie mogli skorzystać inni pacjenci. W takich przypadkach najczęściej odwołują pobyt, a ich miejsce w danej placówce pozostaje wolne.
Należy jednak pamiętać, że pacjent, który skorzysta z takiego "zwrotu" może rozpocząć leczenie bardzo szybko - najpóźniej za 14 dni - jest to czas "liczony od momentu potwierdzenia skierowania do dnia rozpoczęcia leczenia" - przekazał Narodowy Fundusz Zdrowia. Wszelkie informacje dotyczące tzw. zwrotów można uzyskać telefonicznie pod numerami infolinii odpowiedniego dla pacjenta oddziału NFZ.
Pacjenci, którzy zostali skierowani przez lekarza do sanatorium, muszą pamiętać, że NFZ pokrywa jedynie koszty samych zabiegów medycznych. Oznacza to, że pacjent sam musi zapłacić za przejazd do sanatorium i z powrotem, zakwaterowanie oraz wyżywienie. Płatny jest również pobyt opiekuna czy zabiegi, które nie są związane z chorobą, która jest przyczyną skierowania do uzdrowiska - poinformowała "Gazeta Senior". Według ustaleń portalu Forsal, w tym roku za trzytygodniowy pobyt w sanatorium, kuracjusze muszą zapłacić od 222 do 858 złotych - wiele zależy od standardu pokoju, który wybiorą.