Zniszczenie mostu w Baltimore będzie prawdopodobnie oznaczać wypłatę największego w historii ubezpieczenia morskiego - przekazał w rozmowie z "Financial Times" John Neal, dyrektor generalny firmy Lloyd's London, która pośredniczy w zawieraniu umów ubezpieczeniowych. Straty szacowane są na miliardy dolarów.
Wielomiliardowe roszczenia wynikają z tytułu naprawy mostu Key Bridge, ale też przerwy w działalności kluczowego portu we wschodnich Stanach Zjednoczonych. Dyrektor generalny Lloyd's London ocenił, że straty będą liczone na jeszcze wyższą kwotę niż podczas katastrofy luksusowego wycieczkowca Costa Concordia w 2012 roku (1,5 mld dolarów).
Sama odbudowa mostu w Baltimore może kosztować nawet 1 mld dolarów. Jednak John Neal nie podał żadnych konkretnych kwot. W podobnym tonie wypowiedział się Bruce Carnegie-Brown, prezes Lloyd's London. - Jest zbyt wcześnie, aby podać konkretne liczby. Wydaje się, że to bardzo znacząca strata, potencjalnie największa w historii - mówił w rozmowie z CNBC.
Wiele działalności zostanie zakłóconych. Łańcuchy dostaw zostaną przerwane przez statki, które utknęły w porcie oraz te, które już nie mają do niego dostępu
- tłumaczył prezes giganta ubezpieczeniowego Lloyd's London.
Tymczasem analitycy agencji ratingowej Morningstar DBRS szacują, że tragedia w Baltimore może doprowadzić do roszczeń ubezpieczeniowych w wysokości od 2 do 4 mld dolarów. Jak wskazano, dokładna kwota będzie zależeć od tego, jak długo będzie zablokowany port w Baltimore. Z kolei w ocenie firmy holdingowej Barclays PLC potencjalne roszczenia ubezpieczeniowe mogą mieścić się w kwocie od 1 do 3 mld dolarów.
Władze USA przyznały w czwartek (28 marca) stanowi Maryland kwotę 60 mln dolarów federalnej pomocy nadzwyczajnej w odpowiedzi na zawalenie się mostu Key Bridge w Baltimore. "Środki te służą jako zaliczka na poczet kosztów początkowych, a dodatkowe fundusze z programu pomocy w sytuacjach kryzysowych zostaną udostępnione w miarę kontynuacji prac" - przekazał Departament Transportu.
Służby odnalazły już rejestrator danych kontenerowca Dali, który w nocy z 25 na 26 marca uderzył w Key Bridge w Baltimore. Wiadomo, że na kilka minut przed katastrofą załoga informowała przez radio o utracie zasilania na statku i prosiła, aby wysłać holownik. Sygnał alarmowy wysłany przez załogę sprawił, że przed uderzeniem wstrzymano ruch samochodów na moście w Baltimore.
Nurkowie wyłowili w środę ciała dwóch z sześciu zaginionych pracowników portu w Baltimore. Most, na którym pracowali, zawalił się w wyniku uderzenia kontenerowca. Konstrukcja runęła do rzeki Patapsco. Ciężarówka, w której znaleźli ciała, znajdowała się na głębokości około 8 metrów w pobliżu środkowej części zawalonego mostu. Dalsza akcja poszukiwawcza została zawieszona z powodu pogarszających się warunków. Sześciu pracowników portu uznanych za zmarłych to imigranci z Meksyku, Hondurasu, Gwatemali i Salwadoru.