Rosjanie w marcu wystrzelili w kierunku Ukrainy ponad czterysta rakiet. Takie dane podał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Według niego zagrożenie może być zniwelowane, jeśli Ukraina otrzyma dodatkowe systemy obrony przeciwlotniczej. "Wyrzutnie Patriot w ukraińskich rękach udowodniły, że rosyjski terroryzm może przegrać" - napisał w mediach społecznościowych. Takiego uzbrojenia jednak brakuje.
- Jeśli Rosjanie będą codziennie uderzać w Ukrainę tak jak przez ostatni miesiąc, może nam zabraknąć rakiet i nasi partnerzy o tym wiedzą - mówił Zełenski w ukraińskiej telewizji, cytowany przez "The Guardian". Ukraina już teraz musi, według prezydenta, dokonywać wyborów, czego chce chronić.
Wołodymyr Zełenski wskazywał w szczególności na amerykańskie wyrzutnie Patriot do obrony przeciwlotniczej.- Wyrafinowane amerykańskie systemy obrony powietrznej okazały się niezbędne podczas rosyjskich ataków rakietami balistycznymi i hipersonicznymi - opowiadał. Do pełnego pokrycia kraju Ukraińcy potrzebowaliby 25 takich systemów.
Już w marcu ukraińskie władze apelowały do Zachodu o więcej środków obrony przeciwlotniczej. Wydano wtedy komunikat, w którym napisano, że "zachodnie systemy Patriot powinny ratować życie, a nie pokrywać się kurzem w magazynach".
Rosjanie w zeszłym miesiącu dokonali kilku zmasowanych ataków za pomocą rakiet i dronów Shahed. Uszkodzili m.in. elektrociepłownie i elektrownie wodne w Ukrainie. Ataki Rosjan szczególnie dotykają ponadmilionowy Charków. Ukraiński wywiad ocenia, że Rosja ma obecnie w swoim arsenale ponad dziewięćset rakiet różnych typów, miesięcznie zaś produkuje ponad sto takich pocisków.