Wystarczyło kilka chwil, aby 72-latek z Lublin stracił oszczędności życia. W tym tygodniu na Komendę Miejską Policji w Lublinie zgłosił się senior, który chciał zarobić na handlu kryptowalutami i padł ofiarą oszustwa, w wyniku którego stracił fortunę.
Mężczyzna zachęcony wizją szybkiego zarobku zgodził się na ofertę poznanego w sieci doradcy. -Konsultant zaproponował, że firma może zająć się prowadzeniem inwestycji i szybkim zarabianiem pieniędzy. Zadaniem mieszkańca Lublina było tylko przekazanie oszczędności na wskazane rachunki bankowe za granicą - relacjonuje nadkomisarz Kamil Gołębiowski, cytowany w komunikacie prasowym.
Emeryt z Lublina stracił w ten sposób 500 tysięcy złotych, ponieważ po przelaniu pieniędzy "doradca" zerwał z nim kontakt. Zamiast szybkiego zysku ta "operacja" przyniosła mu szybką stratę i to, jak podają policjanci, wszystkich pieniędzy, jakie miał.
Mieszkaniec Lublina padł ofiarą jednej z najbardziej rozpowszechnionych wśród oszustów metod tzw. phishingu. Polega na tym, że przestępca podszywa się pod inną osobę lub instytucję. Może to robić w rozmaitym celu np. aby wyłudzić poufne informacji, zainfekować komputer szkodliwym oprogramowaniem czy też nakłonić ofiarę do nieracjonalnych działań, jak to miało miejsce w tym przypadku.
- Ostrzegamy i apelujemy o zachowanie rozwagi przy próbach inwestycji. Zanim zaczniecie inwestować, warto zapoznać się ze wszystkim zasadami, jakie dotyczą tego typu działalności. Nie należy wierzyć w zapewnienia osoby, która proponuje szybki i wysoki zysk - przestrzegają policjanci.
Radzą także, aby pod żadnym pozorem nie instalować na komputerach aplikacji do zdalnego sterowania urządzeniem. - Nawet jeśli rzekomy doradca inwestycyjny zapewnia, że jest to bezpieczne i jednocześnie konieczne do inwestowania. Nie należy ulegać presji i działać pod wpływem chwili - apeluje nadkomisarz Kamil Gołębiowski.